Poniedziałek, 21 VIII 2017 r.
Nr 131/2017 (2261)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


30 września 2010 r.

Pańskie oko PO tuczy

Premier Putin to naprawdę fajny gość. Upoluje niedźwiedzia, zgasi pożar na Syberii, osobiście przypilnuje remontu zniszczonej wioski każąc sobie instalować w domu internetową kamerę. Z narodem porozmawia, ba, naród bez obaw może mu zadawać pytania. Do tego wysportowany. Jeszcze nikt z nim nie zwyciężył w pojedynku judo. Premier Tusk to wszystko widzi i zazdrości. Ale nie ma czego. Premier Tusk też jest fajnym gościem. Wysportowany (nikt nie strzela tyle goli co on), potrafi mieć tak samo srogie spojrzenie, a jak trzeba to zażartuje, no i z narodem oczywiście też rozmawia. Ostatnio na przykład zatroskany losem członka narodu, poradził posłowi Palikotowi, żeby nie stał w przeciągu. Teraz zatroskany losem swoich (Platformy) posłów przenosi swoje biuro do Sejmu. Pańskie oko konia tuczy. Premier będzie pilnował, by ustawy powstawały i się szybko głosowały. Bez nadzoru premiera projekty ustaw chowają się po kątach a posłowie Platformy siedzą w restauracji i bąki zbijają.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Jakież to wzruszające. Premier, ojciec narodu, wódz. O podziale władzy ustawodawczej od wykonawczej premier słyszał? Słyszał, słyszał, ale kiedy kryzys idzie nie pora na drobiazgi.

- A pani, pani poseł Mucha, co tu pani robi?

- Eeee, jaaaaa, nosek musiałam przypudrować.

- Nosek? Przez pół godziny? Do roboty. Tu proszę, koszyczek ustaw i proszę mi tu z posłem Nowakiem w trymiga załatwić. Ej, ej Schetyna, cho no tu. Nie uciekaj kochanieńki. Za dużo interpelacji z PiSu jest. Nie uważasz stary w czasie obrad, noooo Grzechu, weź się do roboty, bo wymienię cię na Piterę.

I tak będzie premier monitorował, poganiał, stymulował, upominał, moderował. A wieczorem rzecznik Graś w czasie konferencji prasowej pokaże wykres wzrostu skuteczności klubu poselskiego PO po historycznej dacie przybycia premiera do parlamentu. Na białym koniu.
Ludzie to uwielbiają. Bo pan premier jest odpowiedzialny, sugerując swoją decyzją przy okazji, że cały klub PO to banda obiboków, którzy bez nadzoru zgubią długopis i klucze do kasetki z pieczątkami.

Moim zdaniem Prezes Rady Ministrów powinien zajmować się pracą Kancelarii i Rady Ministrów. Od sejmu jest Marszałek Sejmu, od klubu poselskiego stosowny przewodniczący klubu. Tyle teoria. W platfornianym, czyli prawdziwym życiu jest inaczej. Tam i bóg i car i pierwszy sekretarz tylko jedno ma imię, chociaż z pozoru wygląda, że nie.

Pod tym względem w Pisie mają lepiej – przynajmniej żyją bez złudzeń.

Paweł Ławicki



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach