20 czerwca 2007 r.
Według Waldemara Pawlaka zaostrzający się strajk w służbie zdrowia jest efektem bagatelizowania przez rząd jej problemów. — Najpierw należało rozwiązać problemy lekarzy i pielęgniarek, a dopiero potem zająć się obniżaniem składki rentowej — stwierdził były premier w radiowych „Sygnałach Dnia”.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Od wczoraj pod Kancelarią Premiera protestują pielęgniarki. Protest rozpoczął się od marszu gwiaździstego ulicami Warszawy, potem pielęgniarki żądały spotkania z premierem. Cztery przedstawicielki dostały się do jednej z sal Kancelarii, a reszta protestujących blokowała ulicę przed gmachem. Dziś rano policja siłą zepchnęła pielęgniarki z ulicy na chodnik.
Krystyna Ciemniak z Zarządu Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP) poinformowała dziennikarzy, że od wczorajszego wieczora nie ma kontaktu z koleżankami przebywającymi w budynku Kancelarii i obawia się, że zostały one aresztowane. Rzecznik rządu Jan Dziedziczak oświadczył, że pielęgniarek nikt nie więzi i w każdej chwili mogą opuścić Kancelarię.
— Działanie pielęgniarek ma charakter polityczny. Mamy do czynienia ze złą komunikacją. Jak można przeprowadzać takie działania [okupacja jednaj z sal w Kancelarii Premiera] na dzień przed ważnym dla Polski szczytem UE — powiedział wiceminister zdrowia Bolesław Piecha. Według niego pielęgniarki oczekują rzeczy niemożliwych do spełnienia.
Na pytanie, czy jest możliwe, by lekarze i pielęgniarki wynegocjowali z rządem 1 mld na podwyżki jeszcze w tym roku, Piecha odpowiedział, że takich pieniędzy w Narodowym Funduszu Zdrowia nie ma. O przeznaczeniu przynajmniej 1 mld zł z nadwyżki NFZ mówił we wtorek, po spotkaniu związkowców z premierem, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej Konstanty Radziwiłł.
Rząd chce, by pieniądze na świadczenia medyczne szły „jednym strumieniem", bez ich wydzielania. Jednocześnie przygotował projekt ustawy, która zobowiązuje dyrektorów do wypłaty z ogólnej puli, jaką otrzymają z Funduszu, co najmniej takiej kwoty na pensje pracownicze, by wynosiły one tyle, ile teraz wraz z 30-procentową podwyżką.
(A.P.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach