Czwartek, 24 V 2012 r.
Nr 74/2012 (1294)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


16 maja 2007 r.

Pęk: Borowski utrudniał dojście do prawdy o prywatyzacji Banku Śląskiego

— To ówczesny minister finansów Marek Borowski ponosi odpowiedzialność za prywatyzację i wycenę Banku Śląskiego — zeznał przed komisją bankową eurodeputowany LPR Bogdan Pęk. Jego zdaniem Borowski, mimo że początkowy zmanipulowany, utrudniał wyjaśnienie nieprawidłowości wokół prywatyzacji BŚ.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Pęk dodał jednak, że Borowski „został zrobiony w konia przez tych dżentelmenów", czyli przez pozostałe osoby uczestniczące w ustalaniu ceny akcji BSK w publicznej subskrypcji.


Bogdan Pęk mówił przed komisją śledczą ds. banków o spotkaniu trzech przedstawicieli Ministerstwa Finansów: Borowskiego, wiceministra Stefana Kawalca oraz dyrektora departamentu instytucji finansowych Sławomira Sikory i ówczesnego prezesa Giełdy Papierów Wartościowych Wiesława Rozłuckiego, podczas którego krakowskim targiem ustalono cenę sprzedaży akcji w publicznej subskrypcji. Wyniosła ona 500 tys. starych złotych, choć doradca prywatyzacyjny — bank Paribas — sugerował cenę 230 tys. zł. Podczas debiutu giełdowego cena akcji wyniosła 6 mln 750 tys. starych złotych. Zdaniem Pęka Marek Borowski podjął potem działania „utrudniające dojście do prawdy".


Według Pęka „ważni ludzie" osiągnęli osobiste korzyści z nieprawidłowości podczas prywatyzowania Banku Śląskiego. Eurodeputowany przypomniał niejasne zasady przydziału akcji banku — osoby, które składały zapisy na akcje BSK, otrzymały tylko trzy akcje, jeśli zapis opiewał na mniej niż 5 tys. akcji, zaś ci, którzy składali zapisy na większą liczbę akcji — otrzymali ponad 180 akcji.


Bogdan Pęk mówił także o nieprawidłowościach w potwierdzaniu świadectw depozytowych. Opóźnienia w potwierdzaniu świadectw należących należących do osób niezwiązanych z bankiem spowodowały, że nie mogły one zbyć akcji w czasie pierwszych notowań, gdy cena była najwyższa. Uprzywilejowani byli za to pracownicy BŚ, których świadectwa zostały potwierdzone bez zbędnych opóźnień.


Pęk podsumował proces przekształceń własnościowych w Polsce jako „bezkarny rabunek finansów publicznych" dokonany w biały dzień. Jego zdaniem prywatyzowany w Polsce majątek został sprzedany za sumę nieprzekraczającą 10 proc. jego wartości. — Oznacza to, że skala rabunku polskiego społeczeństwa wynosiła kilkaset miliardów dolarów. To jest skala tego zagadnienia. Potęga ludzi, którym zależy, aby sprawy te nigdy nie zostały wyjaśnione, doprowadziła do tego, że nie udało się dotąd posunąć sprawy do przodu w celu jej wyjaśnienia i wyciągnięcia konstruktywnych wniosków na przyszłość — powiedział Pęk.


— Uważam, jako doświadczony poseł trzech uprzednich kadencji parlamentu polskiego, że przyszedł czas, jak sądzę, czas ostateczny, na wyjaśnienie wielu procesów przekształceń własnościowych, jakie odbywały się w III Rzeczpospolitej — mówił eurodeputowany, wyrażając nadzieję,  że komisja śledcza „rzuci sporo światła zarówno na mechanizm działania tych procesów, jak i znajdzie osoby odpowiedzialne".


Bogdan Pęk był w przeszłości posłem PSL i znanym przeciwnikiem prywatyzacji. W 2002 roku wystąpił z tej partii, protestując przeciwko temu, że nie sprzeciwia się ona prywatyzacji firmy Stoen i prywatyzacji dokonywanej prze rząd Leszka Millera. W latach 1993-94 kierował sejmową komisją ds. prywatyzacji, a w latach 1997-2001 Komisją Skarbu Państwa. Obecnie jest członkiem LPR i z ramienia tej partii trafił w 2004 r. do Parlamentu Europejskiego.


(A.P.)




Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach