1 marca 2007 r.
Polska spółka podpisała wstępny kontrakt na zakup udziałów w złożach ropy i gazu na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. PGNIG nabyło 15 proc. udziałów od koncernów ExxonMobil i Mobil Development. O fakcie podpisania umowy poinformowali premier i minister gospodarki na specjalnej konferencji prasowej.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Premier Jarosław Kaczyński powiedział, że jest to bardzo ważny krok w kierunku dywersyfikacji dostaw gazu i podkreślił, że to jeden z priorytetów rządu. Ewentualne wydobycie powinno rozpocząć się w 2011 roku. Wiceminister gospodarki Piotr Naimski poinformował, że Polska planuje budowę gazociągu z Morza Północnego, przez Danię, do Polski. Dopiero ten krok znacznie wzmocni bezpieczeństwo energetyczne kraju.
— To jest zakup od największej firmy naftowej świata. Sądzimy, że doszliśmy do momentu, by patrzeć optymistycznie na dywersyfikację dostaw do Polski — powiedział premier.
Uruchomienie wydobycia gazu i ropy będzie kosztowało PGNiG około 600 mln dolarów; sama licencja ma wartość 360 mln dolarów. Łączna szacowana wielkość złóż, w których spółka ma mieć udziały, to 35,8 mld m3 w przypadku gazu ziemnego i 18,3 mln m3 w przypadku ropy naftowej i kondensatu. Złoża znajdują się na głębokości 3 tys. metrów pod dnem morza, około 200 kilometrów na zachód od norweskiego wybrzeża.
Wykonanie umowy uzależnione jest od uzyskania zgody Norweskiego Ministerstwa ds. Węglowodorów i Energii, wydania przez norweskie Ministerstwo Finansów decyzji w sprawie podatku i niewykonania prawa pierwokupu.
Umowa może zostać rozwiązana, jeżeli przynajmniej jeden z warunków nie zostanie spełniony, w tym jeśli walne zgromadzenie udziałowców PGNiG nie wyrazi zgody na transakcję do 15 maja 2007 roku. Niezbędne jest także uzyskanie pozwolenia na transport gazu.
Eksperci są zgodni, że jest to krok w dobrym kierunku. Podkreślają jednak, że kluczem do dywersyfikacji dostaw gazu jest budowa połączeń pozwalających transportować surowiec z Morza Północnego do Polski.
Janusz Steinhof, minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka, ocenia pozytywnie działania PGNiG. Uważa, że jest to powrót do rozwiązania forsowanego 6 lat temu. Podkreślił jednocześnie, że gdyby nie rząd Leszka Millera, który wstrzymał inwestycję, to gaz z Norwegii płynąłby do Polski już w 2004 roku.
(PAP, M.G.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach