Czwartek, 24 V 2012 r.
Nr 74/2012 (1294)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


28 września 2010 r.

Podatkowe ulgi dla rodzin zamiast rozdawnictwa – postulują Pracodawcy RP

Dzieci to obecnie najważniejsza inwestycja dla naszego kraju – uważają Pracodawcy RP i apelują do ministra finansów, by wziął to pod uwagę, planując oszczędności i wydatki budżetowe. Ich zdaniem potrzebna jest rządowa polityka prorodzinna z prawdziwego zdarzenia. – Dość bezmyślnego rozdawnictwa pieniędzy, a więcej przemyślanej strategii podatkowej zachęcającej Polaków do powiększania rodziny – nawołują pracodawcy.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Organizacja przypomina zapowiedzi ministra finansów Jacka Rostowskiego dotyczące likwidacji becikowego i zmian podatkowych dotyczących ulg na dzieci. W ocenie ministra, obecne rozwiązanie pozwalające każdemu Polakowi posiadającego dziecko na dokonanie odpisu podatkowego jest nieefektywne, gdyż tak naprawdę nie zachęca do posiadania dzieci. Dlatego, zdaniem Rostowskiego, ulga powinna przysługiwać dopiero np. na trzecie dziecko. Resort finansów analizuje także wariant, w którym wysokość odpisu rosłaby z każdym kolejnym dzieckiem.

Zdaniem Pracodawców RP ulgi są potrzebne także w przypadku rodzin, które mają jedno lub dwoje dzieci. – Oczywiście rodziny wielodzietne trzeba szczególnie wspierać, ale adresatem zachęty podatkowej powinni być także ci Polacy, którzy dopiero zdecydują się na swoje pierwsze dziecko, czy też myślą o drugim – podkreśla Magdalena Janczewska, ekspert ds. społeczno – gospodarczych Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej. Ponadto, w jej ocenie, rodzicom z mniejszą liczbą dzieci łatwiej pogodzić obowiązki rodzinne z aktywnością zawodową, takie rodziny rzadziej są też beneficjentami pomocy społecznej. - Dlatego nie można aż tak zawężać prawa do odpisu – przekonuje Janczewska.

Obecnie wskaźnik dzietności wynosi w Polsce niespełna 1,4, co oznacza, że 10 kobiet rodzi jedynie 14 dzieci. Tymczasem, aby mieć do czynienia z zastępowalnością pokoleń, każda kobieta powinna mieć przynajmniej dwójkę potomstwa. Polska znajduje się też wśród unijnych krajów, które przeznaczają na dzieci najmniej środków. Polskie społeczeństwo się starzeje - za 25 lat będzie ponad dwukrotnie więcej osób w wieku ponad 80 lat i o niemal połowę Polaków w wieku 65 – 79 lat. Zdecydowanie skurczy się natomiast liczba osób w wieku produkcyjnym.

– Jeśli skutecznie nie zajmiemy się polityką prorodzinną, to grozi nam poważny kryzys finansów publicznych. W 2035 roku będziemy mieli bowiem o jedną trzecią mniej dzieci i młodzieży do 17 roku życia. Obecne problemy, jakie ma minister finansów z domknięciem budżetu, wydają się dziecinną igraszką w porównaniu z tym, co czeka jego następcę za kilkadziesiąt lat – ostrzega Magdalena Janczewska.

Obecne, niekorzystne zmiany demograficzne oznaczają mniejsze wpływy do budżetu z tytułu podatków od pracujących Polaków oraz znacznie większe koszty po stronie wydatków, chociażby na wypłatę emerytur, refundację leków, czy służbę zdrowia. To z kolei grozi załamaniem nie tylko naszego systemu emerytalnego, ale i poważnym kryzysem finansów publicznych. – Mamy już naprawdę niewiele czasu, aby odwrócić ten czarny scenariusz. Jedyną szansą, aby zapobiec czekającemu nas krachowi, jest zachęcenie Polaków do tego, aby decydowali się powiększenie rodziny. To obecnie nasza najważniejsza i najpilniejsza inwestycja – uważa ekspert Pracodawców RP.

T.Sz., PRP



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach