Czwartek, 24 V 2012 r.
Nr 74/2012 (1294)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


29 grudnia 2006 r.

Politycy podsumowują mijający rok

"Był to rok psucia państwa i rujnowania marzeń o tańszym i skuteczniejszym państwie" - podsumowuje Donald Tusk w wywiadzie dla "Dziennika". Rok 2006 "to duży sukces polskiej polityki" - uważa z kolei Wojciech Wierzejski. Wygląda na to, że opinię o mijającym roku Polacy muszą wyrobić sobie sami.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A


"Jeśli podsumowujemy ten roku pod kątem działań władzy, to był to rok psucia państwa i rujnowania marzeń o tańszym i skuteczniejszym państwie" - twierdzi lider Platformy. Według  niego, sytuacja kraju, mimo wzrostu gospodarczego, nie jest dobra i ludzie tylko dlatego nie wyszli na ulicę, że "wyszli na lotniska", czyli wybrali pracę za granicą.


Według Tuska, Polsce potrzebny jest rząd fachowców, tymczasem "rząd Jarosława Kaczyńskiego jest często karykaturalną wersją rządu, który ma wielką misję w głowach i dwie lewe ręce do roboty".


"Możliwość rządzenia Polską przez układ Kaczyński-Giertych-Lepper wyczerpie się w ciągu najbliższych kilku, czy kilkunastu tygodni. I to ostatecznie" - prognozuje lider PO dodając, że niezmiennie będzie gotowy do rozwiązania parlamentu i przyspieszonych wyborów.


Również przewodniczący Klubu Parlamentarnego PO, Bogdan Zdrojewski nie jest zadowolony z mijającego roku. "To był rok zmarnowanych szans" - mówił dziennikarzom. Według Zdrojewskiego, obecny rząd nie wykorzystał należycie dobrej koniunktury w gospodarce.


Poseł PSL, Marek Sawicki uważa, że 2006 był "rokiem niewykorzystanych szans", zarówno w polityce zagranicznej, jak i wewnętrznej oraz gospodarczej. Sawicki uważa, że mimo to rządowi udało się utrzymać wrażenie, że państwo jest porządkowane i naprawiane.


Ostrożny w ocenie, ale nastawiony optymistycznie jest poseł Janusz Maksymiuk z Samoobrony. "Był to rok zawirowań politycznych, a jednocześnie rok stabilności gospodarczej i ciągłego wzrostu gospodarki" - mówił. Według niego, afery nie zaszkodziły gospodarce, ale znacznie opóźniły prace sejmu.


Zdecydowanym optymistą jest natomiast wiceszef LPR, Wojciech Wierzejski. Według niego, "wychodzimy z tego roku stabilni. To duży sukces polskiej polityki". Wierzejski zadowolony jest także z kształtu budżetu na 2007 rok.


Premier Jarosław Kaczyński określił mijający rok jako "jako najlepszy od 17 lat" mimo,  że bardzo niespokojny politycznie.


 

"Mijający rok można uznać za udany" - ocenił w "Sygnałach Dnia" wiceszef klubu parlamentarnego PiS, Krzysztof Tchórzewski. Według niego, świadczy o tym wskaźnik zadowolenia Polaków, przekraczający po raz pierwszy od 17 lat 50%.


Zdaniem Tchórzewskiego, sukcesem jest pełna skuteczność obecnej koalicji w uchwalaniu ustaw. Problemem z kolei jest stanowisko opozycji, która - według niego - nie przyjęła do wiadomości wyniku wyborów i zachowuje się tak, jakby chciała obecną koalicję obalić. Według Tchórzewskiego jednak, mimo że koalicja jest trudna - to przetrwa nadchodzący rok.

W ocenie Wojciecha Olejniczaka, przewodniczącego SLD, mijający rok był dla Polski bardzo trudny i niezbyt dobry. W polityce - kryzys, a o powodzeniu można mówić tylko w gospodarce i sporcie - uważa lider Sojuszu.


"W mojej ocenie był to, niestety, rok katastrof. Tych prawdziwych, które pochłonęły życie wielu ludzi pogrążając kraj w żałobie i tych politycznych, w których wprawdzie nikt nie zginął, ale wielu poczuło się źle" - pisze Marek Borowski w podsumowaniu na stronie SdPL. Lider Socjaldemokracji rozróżnia katastrofy prawdziwe - zawalenie hali Międzynarodowych Targów Katowickich i wybuch metanu w kopalni "Halemba" oraz polityczne, którymi raz po raz raczyli Polaków rządzący.

(A.P.)


Zobacz także:

PO: Rok straconej szansy w gospodarce

Bardzo zadowolony Jarosław Kaczyński


 




Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach