Czwartek, 24 V 2012 r.
Nr 74/2012 (1294)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


15 grudnia 2006 r.

Polityka czy biznes – dylematy Marcinkiewicza

Kazimierz Marcinkiewicz powiedział w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”, że otrzymał od premiera dwie propozycje. Przyznał, że w tym momencie interesuje go gospodarka. — Mam swój program i chcę go realizować — oświadczył.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

O ile „Rzeczpospolita” pisze o prawdopodobnych wyborach Marcinkiewicza, o tyle „Gazeta Prawna” traktuje jako pewnik, że były premier zostanie ministrem gospodarki. Samego Marcinkiewicza nie interesuje tylko fotel ministra. Chce objąć funkcję wicepremiera ds. gospodarczych, a przez to zmierzyć się z wyzwaniem, jakie stawiają Polsce olbrzymie fundusze Unii Europejskiej.


Jako druga opcja wymieniany jest fotel prezesa PKN Orlen — do tej pory jednak premier twardo bronił obecnego prezesa Igora Chalupca. Dlatego wczorajsze wycofanie się Jana Sulmickiego z wyścigu o prezesurę NBP bardzo upraszcza sytuację, ponieważ oczyszcza pole dla Zyty Gilowskiej, której kandydatura na to stanowisko powróciła znowu w prasowych spekulacjach. Sama Gilowska wykluczała możliwość pozostania w rządzie po utracie funkcji wicepremiera ds. gospodarczych. Nominowanie jej na prezesa NBP zrobi miejsce Marcinkiewiczowi, który także nie chce być szeregowym ministrem.


Były premier jest bardzo potrzebny rządowi. „Rzeczpospolita” informuje, że według nieopublikowanego jeszcze sondażu cieszy się on 74-procentowym zaufaniem społeczeństwa. Taki kapitał jest niezbędny dla tracącego poparcie i targanego skandalami rządu.


Sam zainteresowany odpoczywał ostatnio po trudach kampanii samorządowej i jeździł na nartach.


(M.G.)



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach