21 listopada 2006 r.
Wicepremier i minister rolnictwa Andrzej Lepper powiedział na dzisiejszej konferencji prasowej, że Polska wskutek blokowania eksportu produktów mięsnych i roślinnych do Rosji traci ponad milion euro dziennie. Według wicepremiera w chwili obecnej ruch należy do Rosji, bo Polska spełniła wszystkie żądania.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
W czwartek mają zostać opublikowane wyniki kontroli przeprowadzonej na zlecenie Unii Europejskiej. Lepper uważa, że jeśli kontrola nie wykaże uchybień, Rosja nie będzie miała podstaw do dalszego blokowania eksportu naszych produktów. Nie ma on żadnych wątpliwości co do pozytywnych wyników przeprowadzanej kontroli. Przypomniał jednocześnie, że podobne kontrole miały już miejsce w lipcu tego roku i wykazały jedynie drobne uchybienia fitosanitarne.
Stanowisko polskiego rządu poparło już kilka unijnych krajów. Do Francji, która uczyniła to najwcześniej, dołączyły Niemcy, Hiszpania, Holandia i Estonia. Unijne władze także wypowiadają się przychylnie i wyrażają chęć pomocy w rozwiązaniu problemu. Nie wróży to wcale rychłego przełomu. Rosja wydaje się ignorować problem, twierdząc, że sprawa ta jest możliwa do rozwiązania tylko na drodze dwustronnych negocjacji. Ostatnie reakcje strony rosyjskiej są jednak już trochę łagodniejsze, a Rosja zaczęła mówić o możliwości wznowienia polskiego eksportu, gdy nasz kraj zlikwiduje wszystkie uchybienia.
Polska, która zawetowała porozumienie handlowe pomiędzy Unią Europejska a Rosją, także trwa przy swoim stanowisku. Według Andrzeja Leppera sprawa rosyjskiego embarga jest sprawą ściśle polityczną.
Doradca prezydenta Putina, Siergiej Jastrzembski, powiedział dzisiaj w rosyjskich mediach, że sprawa polskiego weta „podrywa zaufanie do Eurounii jako instytucji zdolnej do wypracowywania i prowadzenia jednolitej polityki". Kraj ten wydaje się zirytowany działaniami Polski. Według Wacława Radziwinowicza, eksperta z „Gazety Wyborczej”, bardzo dobrze się stało, że Polska uczyniła swój problem problemem całej Unii. Jest to bowiem poważny cios w politykę Rosji, która zakłada różne traktowanie unijnych krajów i nieliczenie się z mniejszymi sąsiadami. Stwierdził także, że Rosja celowo kreuje Polskę na kraj awanturniczy. Takimi działaniami chce osłabić pozycję naszego kraju na arenie europejskiej.
I Andrzej Lepper, i Siergiej Jastrzembski w swoich wypowiedziach utrzymują, że jeśli nie dojdzie do podpisania nowych porozumień, przez najbliższy rok będzie obowiązywało stare porozumienie. Andrzej Lepper mówił także o konieczności wyraźnego oddzielenia historycznych rozliczeń i niejasności od bieżących problemów gospodarczych.
(M.G.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach