11 sierpnia 2010 r.
Państwo nie słucha partnerów społecznych – uważają Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej. Zdaniem organizacji, rząd popełnił błąd, uchwalając ustawę w sprawie pomocy w zwalczaniu skutków powodzi. Przedsiębiorcy wystosowali pismo do premiera, w którym podkreślają konieczność wprowadzenia stałych mechanizmów pomocy na wypadek klęsk żywiołowych.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Pracodawcy RP już na etapie projektowania ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z usuwaniem skutków powodzi z maja i czerwca 2010 r. zwracali uwagę, że powinna ona dotyczyć zjawisk powodziowych występujących w okresie kilku miesięcy (w pierwotnej wersji projektu, ustawa miała dotyczyć tylko maja).
- Postulowaliśmy, aby po zweryfikowaniu skuteczności proponowanych mechanizmów pomocowych wprowadzić je na stałe do polskiego prawa. Mieliśmy rację, ostrzegając, że będą potrzebne nowelizacje ustawy. Gdyby rząd nas posłuchał, dziś nie byłoby problemu z pomocą poszkodowanym mieszkańcom np. Bogatyni – podkreśla ekspert Pracodawców RP, Piotr Rogowiecki.
Odpowiednie poprawki do ustawy ma jeszcze szansę wprowadzić Senat. Zdaniem przedsiębiorców, jest to ważne, ponieważ w aktualnym brzmieniu ustawa nie będzie się odnosiła do klęski, jaka dotknęła w ostatnich dniach Bogatynię. Ewentualne poprawki Senatu musiałyby być jeszcze rozpatrzone przez Sejm. – Mamy nadzieję, że uda się to załatwić na najbliższym, nadzwyczajnym posiedzeniu – mówi Rogowiecki.
Pracodawcy wystosowali list do premiera Donalda Tuska, w którym domagają się objęcia pomocą wszystkich podmiotów dotkniętych tegoroczną powodzią. – Kolejny raz mamy dowód tego, że wsłuchiwanie się rządu w głos partnerów społecznych pozwoliłoby mu na uniknięcie popełnienia wielu błędów – podkreśla ekspert pracodawców RP.
T.Sz., PRP
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach