28 września 2007 r.
— Dziadostwo to coś, co zawsze źle się kończy — powiedział premier Jarosław Kaczyński na piątkowej konferencji prasowej w Poznaniu. W ten sposób szef rządu odniósł się do zarzutów PO pod adresem prezydenta.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Platforma Obywatelska skierowała dziś pismo do Państwowej Komisji Wyborczej, w którym pyta, czy wspieranie kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości przez KGHM jest zgodne z prawem. Spółka sfinansowała bowiem koncert dla Polonii w Chicago, który – zdaniem posła PO Sławomira Nowaka – był chwytem przedwyborczym. Z doniesień prasowych wynika, że za koncert, na którym wystąpili m.in: Justyna Steczkowska i Andrzej „Piasek" Piaseczny, KGHM zapłacił ok. 190 tys. zł.
Według Nowaka, dowodem na to, że koncert wpisuje się w kampanię wyborczą PiS, była obecność „w świcie prezydenta” startującej w Warszawie Nelly Rokity. Poseł przypomniał, że Polacy za granicą głosują właśnie na listę warszawską.
Z negatywną oceną spotkało się także to, że prezydent Lech Kaczyński podczas swojej wizyty w Nowym Jorku nocował w najdroższym hotelu w mieście.
— Prezydent powinien mieszkać w najlepszym hotelu — podkreślił Jarosław Kaczyński. — Obecność prezydenta w dobrym hotelu to rzecz normalna, natomiast dziadostwo to coś, co się źle kończy — dodał premier.
— Myśmy prowadzili taką dziadowską politykę zagraniczną i ona przynosiła fatalne rezultaty — ocenił. Ostatnie dwa lata – w opinii premiera – „są pozytywnym przełomem w polskiej polityce zagranicznej", bo z Polską — jak twierdzi Kaczyński — „zaczęto się liczyć".
(M.S.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach