Czwartek, 24 V 2012 r.
Nr 74/2012 (1294)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


23 października 2007 r.

Premier: IV RP przegrała bitwę, ale wygra wojnę

— Decydująca była debata z Donaldem Tuskiem. Trzeba było postawić na tę debatę i być wtedy wypoczętym albo się od niej uchylić — powiedział w radiowych „Sygnałach Dnia” premier Jarosław Kaczyński. — Gdyby nie ten jeden błąd, to zdołalibyśmy z tym frontem wygrać — dodał.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

— Przechodzimy do opozycji, choć uzyskaliśmy wynik lepszy niż dwa lata temu — przyznał szef rządu. — Można było te wybory nieznacznie wygrać — ocenił. Do przegranej, zdaniem Kaczyńskiego, przyczyniły się błędy popełnione w ostatnim tygodniu kampanii wyborczej, publikowane przed wyborami sondaże wieszczące klęskę PiS oraz prowadzona przeciwko partii „wielka akcja establishmentu”.

Niebagatelne znaczenie, według gościa Programu Pierwszego Polskiego Radia, miała też obecna w Telewizji Polskiej akcja „Idź na wybory – zmień Polskę", która – jak sądzi premier – była nawoływaniem do zmiany rządu. To, w jego opinii, jest dowodem na to, że PiS nie podporządkował sobie telewizji publicznej.

Pytany o miażdżący wynik w Warszawie, Kaczyński powiedział, że nie przejmuje się przegraną z Donaldem Tuskiem. Zaznaczył, że mimo skierowanej przeciwko niemu kampanii nienawiści otrzymał wyższe poparcie niż w poprzednich wyborach. Przyznał jednak, że Tusk osiągnął fantastyczny wynik, zdobywając ponad pół miliona głosów.

— Donald Tusk rzeczywiście poszybował w kosmos. To jest trzykrotne poprawienie najlepszego wyniku, który był przedtem, bo najlepszy wynik przedtem miałem ja — wyjaśnił.

Dodał jednocześnie, że „cześć głosowała na Donalda Tuska w przekonaniu, że w Polsce zacznie się Arkadia". Zdaniem premiera, w następnych latach, choć prawdopodobnie będą dobre dla Polski, dojdzie do gigantycznej kompromitacji rządzących, którzy nie zdołają zrealizować swoich obietnic. — W tej sytuacji część wyborców, którzy głosowali na Donalda Tuska, szybko się zawiedzie — ocenił premier.

— IV Rzeczpospolita przegrała bitwę, ale wygra wojnę — tak Jarosław Kaczyński skomentował zmiany na polskiej scenie politycznej. Po raz kolejny szef rządu podkreślił, iż PiS przegrał batalię o Sejm, gdyż miał przeciwko sobie „wielki sojusz", który rozciągał się od „Faktów i Mitów" po Donalda Tuska.

Kaczyński oświadczył, że Prawo i Sprawiedliwość wyklucza rządzenie z Platformą Obywatelską.

— To jest decyzja strategiczna. Trudno, żebyśmy chcieli rządzić z formacją, która po pierwsze – w tak niebywały sposób nas atakowała, po drugie – formułowała tezę, że Polska została zrujnowana przez nas, chociaż jako żywo wszystkie dane pokazują coś dokładnie odwrotnego, i po trzecie z formacją, która stała się podstawą tego frontu, który jest już nie przeciw nam, (…) ale przeciw Polsce — tłumaczył.

Prezydent z wpływem na „siłowe resorty”?

Sugestie, według których prezydent powinien mieć wpływ na obsadę tzw. resortów siłowych, premier określił mianem „dziwnych opowieści”. Przyznał, że nie ma do tego podstaw konstytucyjnych i prezydent nie zgłaszał takich roszczeń. Premier stwierdził, że jest to pogłoska mająca zaszkodzić Prawu i Sprawiedliwości.

O tym, że szef państwa powinien się domagać wpływu na obsadę i działalność tzw. resortów siłowych, mówił wczoraj m.in. w „Sygnałach Dnia” Krzysztof Putra z PiS.

Jarosław Kaczyński zapowiedział, że prezydent nie naruszy konstytucji i z całą pewnością powoła nowy rząd. Nie wiadomo jednak, czy będzie chciał wziąć odpowiedzialność za gabinet, w którym znajdą się niekompetentni ludzie.

(M.S.)



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach