18 kwietnia 2007 r.
Marszałek Sejmu będzie z PiS — takie oświadczenie wygłosił premier Jarosław Kaczyński na pokładzie samolotu do Brukseli. Poinformował również, że koalicjanci w tej kwestii są zgodni. Szef rządu przyznał, że są już potencjalni kandydaci, ale nie chciał zdradzić ich nazwisk.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Jedyny pewnik, zdaniem Kaczyńskiego, to fakt, że marszałkiem Sejmu nie będzie Ludwik Dorn, bo jest on — jak tłumaczył premier — potrzebny w rządzie, a do tego sam zainteresowany się na to nie zgadza. — W grę wchodzą dwa, trzy nazwiska, które są do zaakceptowania przez wszystkich — dodał szef rządu.
Premier stwierdził, że wśród koalicjantów panuje na razie zgodność w kwestii wyboru nowego marszałka. Zaznaczył jednak, że ewentualny kryzys na tej płaszczyźnie oznacza wcześniejsze wybory.
J. Kaczyński przyznał, że odejście Jurka z PiS-u zabolało go i zaskoczyło. Dodał, że wystąpienie z partii rządzącej, która znajduje się w trudnej sytuacji, jest „zadawaniem bardzo poważnego ciosu”.
Wcześniej, w porannych „Sygnałach Dnia”, sekretarz generalny PiS Joachim Brudziński powiedział, że choć zmiana marszałka Sejmu nie jest jeszcze przesądzona, to jednak gdyby konieczny był wybór, nowym marszałkiem zostanie na pewno polityk PiS. Brudziński wykluczył ewentualność, by Sejmem kierował ktoś z Samoobrony lub LPR.
Jak zapowiedział premier, tym, kto zastąpi Marka Jurka, zajmie się Komitet Polityczny, a w przyszłym tygodniu Rada Polityczna PiS.
(M.S.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach