Czwartek, 24 V 2012 r.
Nr 74/2012 (1294)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


24 sierpnia 2007 r.

Premier po urlopie: Rozwiązanie Sejmu możliwe dopiero 7 września

Wcześniejsze doniesienia o możliwości szybkiego rozwiązania parlamentu się nie potwierdziły. Powracający z urlopu premier powiedział na konferencji prasowej, że głosowanie nad samorozwiązaniem Sejmu odbędzie się 7 września. Obecną sytuację panującą w Sejmie premier nazwał „wielką kompromitacją opozycji”.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

— Głosowanie jest wyznaczone na 7 września, taka była umowa. Pacta sunt servanda — powiedział Jarosław Kaczyński na piątkowej konferencji prasowej. Zdementował tym samym słowa posła PiS Karola Karskiego, który nie wykluczał, że do rozwiązania Sejmu mogłoby dojść już w piątek lub sobotę. Premier podkreślił, że skrócenie kadencji będzie możliwe dzięki wsparciu Platformy Obywatelskiej. Według Kaczyńskiego brak poparcia SLD nie zablokuje rozwiązania parlamentu. — To jest wyłącznie decyzja PO. Awantury, kompromitacja parlamentaryzmu czy wybory. Donald Tusk za to odpowiada — stwierdził premier.


Jarosław Kaczyński skomentował też sytuację w Sejmie, gdzie trwa spór o powołanie komisji śledczych i ujawnienie zeznań byłego ministra MSWiA Janusza Kaczmarka przed sejmową Komisją ds. Służb Specjalnych. Posłowie opozycji chcą utajnienia posiedzenia Sejmu, ponieważ dzięki temu wszyscy posłowie będą mieli okazję do zapoznania się z zeznaniami Kaczmarka.


Według premiera zeznania Kaczmarka powinny zostać utajone. — Proszę wziąć w wielki nawias opowieści pana Kaczmarka i, mówiąc najkrócej, wyrzucić — stwierdził Kaczyński. Premier uważa, że posiedzenia speckomisji powinny mieć tajny charakter. — Ale, z drugiej strony, ponieważ to jest po prostu stek bzdur, wobec tego tak naprawdę żadnej materii do utajnienia nie ma — podkreślił. — Uważam, że przedstawianie tego Sejmowi jest po prostu stratą czasu, ale jeżeli Sejm chce tracić czas, to proszę bardzo — dodał premier.


Obecną sytuację w parlamencie Jarosław Kaczyński nazwał „wielką kompromitacją opozycji”. — Opozycja uprawia niebywałą wręcz destrukcję, okazuje się, że dla przedstawicieli opozycji autorytetami są albo osoby w rodzaju pana Leppera, albo Łyżwińskiego — oskarżał Jarosław Kaczyński.


PiS spodziewa się dobrego wyniku w wyborach, które według premiera będą wyborem pomiędzy Rywinlandem a trudnym unowocześnianiem kraju.


(M.G.)




Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach