20 lutego 2007 r.
Dziś przed południem premier Jarosław Kaczyński spotka się z wicepremierem Ludwikiem Dornem. Jak powiedział premier w „Sygnałach Dnia”, rozmowa przesądzi o przyszłości Dorna w rządzie.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
— Mam nadzieję, że Ludwik Dorn będzie się kierował względami racjonalnymi i wiernością pewnej idei, której służył przez całe życie. Mam nadzieję, że emocje opadły — mówił premier.
Jarosław Kaczyński ujawnił, że raport Adama Lipińskiego, ministra w Kancelarii Premiera, oczyszcza Ludwika Dorna z zarzutów stawianych przez prasę. Zespół, którym kierował Lipiński, został powołany w Kancelarii po tym, jak na początku zeszłego tygodnia Dorn poprosił o urlop oraz o wyjaśnienie krytycznych wobec niego doniesień prasowych. Premier podkreślił, że od początku wiedział, iż zarzuty wobec wicepremiera są „całkowicie bezzasadne".
Szef rządu podkreślił, że propozycja, aby Dorn pozostał w rządzie w randze wicepremiera, jest nadal aktualna.
W zeszłotygodniowym liście do premiera Dorn, do niedawna szef MSWiA, uzasadniając prośbę o urlop, przywołał m.in. artykuł w „Rzeczpospolitej" pt. „Dymisja z podejrzeniami w tle" z 10 lutego. Gazeta pisała o niejasnych powiązaniach ówczesnego zastępcy komendanta głównego Policji gen. Waldemara Jarczewskiego z biznesmenem i b. senatorem Henrykiem Stokłosą, poszukiwanym obecnie listem gończym. Dorn wyjaśniał w piśmie do premiera, że nigdy nikt nie poinformował go o „jakichkolwiek podejrzeniach wobec gen. Jarczewskiego".
(A.P.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach