14 maja 2007 r.
Nie ustają spory wokół lustracji. Dzieje się tak mimo wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uznał ustawę lustracyjną za częściowo niezgodną z konstytucją. Premier Jarosław Kaczyński zapowiedział, że orzeczenie Trybunału zostanie opublikowane w „Dzienniku Ustaw” po 15 maja. Może to oznaczać, że osoby, które do tej pory nie złożyły oświadczenia lustracyjnego, będą musiały to zrobić. Jednocześnie trwa dyskusja nad przyszłością lustracji w Polsce.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Trybunał Konstytucyjny zalecił niezwłoczną publikację orzeczenia. Tymczasem premier Jarosław Kaczyński zapowiedział, że nastąpi to najprawdopodobniej po 15 maja (tego dnia upływa termin składania oświadczeń lustracyjnych). „Niezwłocznie” oznacza według premiera „w ramach dotychczasowych praktyk”. — Nic nie będzie robione wolniej niż zwykle i nic nie będzie robione szybciej niż zwykle — powiedział Kaczyński.
Według premiera Trybunał Konstytucyjny cechował w tej sprawie „dość dziwny pośpiech”. Szef rządu oskarża sędziów TK o niechętny stosunek do lustracji.
Opozycja i media przypominają jednak, że w niektórych przypadkach działania premiera były wyjątkowo szybkie. Stało się tak podczas nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Tuż po podpisaniu jej przez prezydenta, tego samego dnia, zostało wydrukowanych 30 tysięcy egzemplarzy „Dziennika Ustaw” z zapisem nowelizacji.
Nie jest jasne, czy nieopublikowanie wyroku oznaczać będzie konieczność podporządkowania się ustawie. Jeden pogląd zakłada, że oznacza to dalsze obowiązywanie ustawy i konieczność złożenia oświadczeń lustracyjnych do 15 maja. Część osób uważa jednak, że do zakwestionowania zapisów ustawy wystarczy jedynie wyrok Trybunału Konstytucyjnego.
— Lustracja została zamknięta — oświadczył szef klubu PiS Marek Kuchciński. Rozgorzała zatem dyskusja o jej przyszłości. Większość opcji politycznych, w tym SLD, opowiada się za otwarciem archiwów IPN. Za takim rozwiązaniem jest nawet Adam Michnik, którego „Gazeta Wyborcza” była do tej pory opoką przeciwników lustracji. „Dziś teczki powinny być publicznie dostępne dla wszystkich, ze wszystkimi strasznymi konsekwencjami tego pociągnięcia. Będzie to lepsze od sytuacji dzisiejszej. Musimy te teczki upublicznić, żeby — brzmi to paradoksalnie — nie żyć we władzy teczek, którymi się gra, których zawartości «wyciekają»; których się ostentacyjnie używa w grze politycznej” — napisał Michnik w poniedziałkowej „Gazecie Wyborczej”. „Lepiej koniec horroru niż horror bez końca” — podsumował.
Większość opcji politycznych zapowiada opracowanie własnych projektów rozwiązania problemu. Najdalej w swych propozycjach poszedł Donald Tusk, który chce otwarcia wszystkich archiwów, nawet tych zawierających informacje z życia prywatnego.
Tymczasem premier Kaczyński zastanawia się, jak ominąć Trybunał Konstytucyjny. Proponuje, aby lustracja została uchwalona w formie tak zwanej ustawy konstytucyjnej, czyli w trybie, w jakim normalnie Sejm uchwala ustawę zasadniczą. Takie normy prawne nie podlegają orzecznictwu Trybunału Konstytucyjnego. Według Kaczyńskiego jest to konieczne w związku z „antylustracyjnym nastawieniem Trybunału”.
Konstytucjonaliści podkreślają, że w Polsce nie występuje taka forma ustawodawstwa. Jej wprowadzenie wymagałoby więc wcześniejszej zmiany konstytucji.
W najbliższym czasie dojdzie do spotkania prezydenta z przedstawicielami wszystkich opcji politycznych. Z taką inicjatywą wystąpił Donald Tusk. Strony różnią bowiem szczegóły: Jarosław Kaczyński chce publikacji listy agentów, Donald Tusk pełnej jawności akt, a Wojciech Olejniczak likwidacji IPN. Uzgodnieniu stanowiska mają służyć konsultacje z prezydentem.
(M.G.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach