1 sierpnia 2007 r.
— Nie uciekniemy przed przyspieszonymi wyborami. Są trzy terminy: wrzesień, listopad, wiosna przyszłego roku. Są konieczne, bowiem koalicjanci co chwila wywołują rumor. Albo pan Giertych z czymś występuje, albo pan Lepper — mówił prezydent Lech Kaczyński w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej".
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Zdaniem prezydenta, Andrzej Lepper był sprawnym ministrem rolnictwa, niestety, nie mógł się powstrzymać przed „urządzaniem rumoru". „Nie pozostaje w tyle, a nawet wyprzedza go pod tym względem Roman Giertych", choć Lech Kaczyński popiera pewne posunięcia ministra edukacji, przykładowo utworzenie specjalnych placówek edukacyjnych dla trudnej młodzieży.
Tzw. obrona demokracji, np. w interesie Andrzeja Leppera, czy oskarżanego o łapówkarstwo i morderstwo kardiochirurga, to w istocie obrona starych układów i korupcyjnych zwyczajów — twierdzi Lech Kaczyński. Jego zdaniem, „powołanie komisji śledczej byłoby bardzo jasnym sygnałem dla aparatu państwa, z dużą łatwością odczytywanym: nie ruszaj swoich". Medialna obrona oskarżanych przed CBA i prokuraturę jest niepotrzebna, ponieważ „obecna władza jest jedynym gwarantem tego, że w Polsce nie będzie sfingowanych procesów" — podsumował prezydent.
Lech Kaczyński nie podjął jeszcze decyzji o kandydowaniu na kolejną kadencję. — Nie podjąłem żadnych jednoznacznych decyzji. A opowieści, że PiS chce teraz specjalnie oddać władzę, żeby później jako opozycja startować w wyborach prezydenckich i dzięki temu mieć większe szanse – to androny — stwierdził.
(źródło: „Gazeta Wyborcza")
(A.P.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach