31 sierpnia 2007 r.
Według prezydenta Lecha Kaczyńskiego, podstawy do zatrzymania Janusza Kaczmarka, Konrada Kornatowskiego i Jaromira Netzla są „więcej niż solidne". — To jest sprawa też niezwykle niemiła dla mnie. Człowiekiem, który wylansował Janusza Kaczmarka, byłem ja — mówił Lech Kaczyński w „Sygnałach Dnia". Być może jeszcze dziś prokuratura wystąpi do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie Janusza Kaczmarka i Konrada Kornatowskiego.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Zdaniem prezydenta, szczególnie ważne jest, by społeczeństwo poznało pewne fakty. Dopiero wówczas będzie wiadomo, co kryło się za wydarzeniami z ostatniego czasu. W przeciwnym razie — podkreślił prezydent — będziemy mieć do czynienia z zamieszaniem i insynuacjami, jakoby zatrzymania miały na celu zastraszenie świadków przed komisją. Dodał jednak, że decyzja o ujawnieniu tajnych informacji posiadanych przez prokuraturę nie leży w jego kompetencjach.
Prokurator krajowy Dariusz Barski poinformował, że w piątek będą kontynuowane przerwane w nocy z czwartku na piątek przesłuchania prezesa PZU Jaromira Netzla i byłego szefa policji Konrada Kornatowskiego, którzy są już w prokuraturze. Zatrzymany pozostaje także były minister spraw wewnętrznych i administracji Janusz Kaczmarek, który odmówił składania wyjaśnień. Być może jeszcze dziś prokuratura wystąpi do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie Janusza Kaczmarka i Konrada Kornatowskiego.
Lech Kaczyński mówił w „Sygnałach Dnia", że nie rozumie agresji ze strony opozycji. Wyjaśnił, że po rozmowie z Donaldem Tuskiem spodziewał się innej postawy głównej partii opozycyjnej. Prezydent wyraził również ubolewanie, że lider Platformy Obywatelskiej nie widzi potrzeby spotkania się z nim.
Donald Tusk nie zamierza współpracować z PiS. — Zrobię wszystko, by nie było tak, że PiS wejdzie w kampanię z wizerunkiem partii dbającej o praworządność, o poszanowanie prawa. Bo wszystkie przesłanki i dotychczasowe fakty wskazują na to, że ta ekipa nadużywała władzy — mówił szef PO w rozmowie z „Rzeczpospolitą". — Będziemy więc zwracali się do wyborców: głosujcie tak, aby nie było w kolejnym parlamencie tylko fatalnych, zatrutych alternatyw — dodał.
Zdaniem Romana Giertycha, Platforma jest miękką, „budyniową" opozycją, która faktycznie utrzymuje PiS przy władzy, nie zgadzając się na wotum nieufności wobec rządu i powołanie nowego, tymczasowego gabinetu. — Chciałbym powiedzieć Tuskowi, że władzy nie przejmuje ktoś, kto się boi odpowiedzialności — mówił szef LPR w „Salonie Politycznym Trójki".
Zdaniem Giertycha, warto przede wszystkim wyjaśnić, czy rzeczywiście cała operacja CBA, dotycząca odrolnienia gruntów nie zaczęła się od tego, jak mówił mu Andrzej Lepper, że ludzie Samoobrony „zaczęli chodzić wokół Fundacji Prasowej Solidarności, którą włada Jarosław Kaczyński", i która zgromadziła miliardowy majątek. Według Giertycha, fundacja ta jest właścicielem powierzchni użytkowych w centrum Warszawy, które warte są ok. 1 mld zł. Lider mówił o konieczności wyjaśnienia przejęcia majątku po RSW Prasa-Książka-Ruch przez fundację Kaczyńskich i ludzi związanych z PiS.
(A.P.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach