Czwartek, 24 V 2012 r.
Nr 74/2012 (1294)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


18 października 2007 r.

Prezydent przed szczytem UE: Chcemy tego, co się nam należy

— Polska będzie opóźniać rozmowy nad Traktatem Konstytucyjnym, jeśli Unia nie spełni polskich żądań — oświadczył prezydent Lech Kaczyński przed szczytem UE.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

— Nie chcemy nic więcej niż to, co się nam należy — zaznaczył prezydent Kaczyński przed wyjazdem na szczyt w Lizbonie. Pytany, co się stanie, jeśli polskie postulaty nie zostaną przyjęte, odpowiedział, że „będziemy musieli opóźniać rozmowy".

Polskim postulatem jest uwzględnienie w Traktacie tzw. mechanizmu z Joaniny. Warszawa chce, by ten mechanizm, umożliwiający krajom członkowskim odwlekanie podejmowania decyzji w UE przez „rozsądny czas", nawet jeśli nie mają one wystarczającej mniejszości blokującej, został zapisany w protokole do Traktatu.

W porannych „Sygnałach Dnia” Lech Kaczyński przypomniał, że kompromis w sprawie Joaniny został już zawarty na czerwcowym szczycie Unii w Brukseli.

— W tym przypadku nie mamy pola manewru. Bo myśmy ten kompromis już zawarli w Brukseli. Na stojąco, za dwadzieścia czwarta nad ranem, zmęczeni, przy drzwiach wejściowych – to wszystko prawda — mówił Lech Kaczyński w Polskim Radiu.

Szef państwa zapewnił, że Polska będzie dążyć do uzgodnienia w Lizbonie wszystkich spornych kwestii. Nie wykluczył jednak, że jeśli podczas szczytu polski postulat nie zostanie spełniony, trzeba będzie, jak się wyraził, „przenieść dyskusję". — Pacta sunt servanda, krótko mówiąc: umowy obowiązują. Zawarliśmy tę umowę, nie chcemy niczego więcej — podsumował prezydent.

***

Na rozpoczynającym się w czwartek wieczorem szczycie UE w Lizbonie europejscy przywódcy mają uzgodnić ostateczny kształt nowego Traktatu Reformującego Unię. Nowy traktat zastąpi unijną konstytucję, odrzuconą 2 lata temu w referendach przez Francuzów i Holendrów.

***

Opozycja apeluje do prezydenta w sprawie Joaniny

— Pan prezydent walczy o Joaninę, która jest warta, szczerze mówiąc, pietruszki. To jest walka o pietruszkę – tak starania prezydenta określił Bronisław Komorowski z PO. Jego zdaniem, unijny traktat powinien zostać przyjęty w obecnym kształcie, gdyż mechanizm z Joaniny służy przede wszystkim wzmocnieniu pozycji dużych unijnych państw.

Podobną opinię wyraził Marek Borowski z SdPl: — Mechanizm z Joaniny, jego utwardzanie i zaostrzanie, nie leży w interesie Polski.

Borowski w imieniu LiD zaapelował do prezydenta i premiera, by „działali zgodnie z polską racją stanu". Ocenił, że obaj, „niezgodnie z polskim interesem", stanęli na stanowisku, że mechanizm z Joaniny to „kamień węgielny UE, a dla Polski rzecz bez mała tak istotna jak system głosowania”. — To jest głębokie nieporozumienie — podsumował lider SdPl.

(M.S.)



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach