Czwartek, 24 V 2012 r.
Nr 74/2012 (1294)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


19 października 2007 r.

Prywatyzacja w Polsce potrwa 171 lat?

Jeśli utrzyma się tempo prywatyzacji z ostatnich 24 miesięcy, ostatnie państwowe przedsiębiorstwo przejdzie w prywatne ręce w... 2178 r. — przewidują autorzy „Raportu o konsekwencjach zablokowania prywatyzacji w latach 2006-2007”. Dokument opracowali ekonomiści Forum Obywatelskiego Rozwoju, Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan i Forum Rozwoju Edukacji Ekonomicznej.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Raportem zajmuje się „Gazeta Wyborcza”. Wynika z niego, że w 2006 r. polski rząd osiągnął najniższe wpływy z prywatyzacji po 1989 r., m.in. dlatego że nie wykorzystał sprzyjającej sytuacji na giełdzie. Skarb Państwa ma udziały w ponad 1200 spółkach. Z planowanych na 2006 r. 3 mld zł wpływów do budżetu sprzedaż państwowych udziałów w spółkach przyniosła zaledwie 622 mln. Tymczasem, jak podkreślają eksperci, prywatyzację w Polsce można dokończyć w ciągu najbliższych sześciu lat.

Według raportu gdyby zrealizowano plan prywatyzacji na lata 2006-2007, państwo nie musiałoby pożyczać 5 mld zł. Gdyby przychody z prywatyzacji wyniosły średnio tyle co w latach 1991-2005, dług publiczny zmniejszyłby się o 11 mld. Zdaniem ekonomistów dwuletnie koszty związane z blokowaniem prywatyzacji skumulują się w 2012 r. na finiszu przygotowań do Euro 2012. Zdaniem Jeremiego Mordasewicza z PKPP Lewiatan za pięć lat obecne wstrzymywanie prywatyzacji podwyższy koszt obsługi długu publicznego o 300 mln zł.

Autorzy raportu krytykują także przeprowadzoną przez ministra skarbu konsolidację spółek energetycznych (w tym roku powstały cztery grupy energetyczne z połączenia producentów prądu i dystrybutorów). Uważają oni, że konsolidacja nie podniosła wartości tych firm. Zarzucają rządowi również, że publicznymi pieniędzmi zasila nierentowne spółki. 5 mld rocznie dla kopalni, 8 mld dla hut (zanim zostały sprywatyzowane) w przyszłym 800-900 mln dla stoczni — wyliczają ekonomiści.

Jak donosi „Gazeta Wyborcza”, Ministerstwo Skarbu odrzuciło raport jako „niemerytoryczny, niedopracowany i motywowany ideologicznie". „Resort skarbu nie będzie prywatyzować firm poniżej ich godziwej ceny po to, aby przypodobać się środowiskom, których sympatie polityczne przybierają pozór naukowości” — napisał w komunikacie wiceminister Paweł Szałamacha. Jego zdaniem prywatyzacja dokonywana jest rozsądnie, często po długotrwałych negocjacjach cenowych, co skutkuje lepszym zabezpieczeniem interesu Skarbu Państwa oraz odzyskaniem zaufania społecznego do prywatyzacji.

T. Sz., „GW”




Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach