Piątek, 25 V 2012 r.
Nr 75/2012 (1295)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


19 maja 2008 r.

Raport o rynku informacji kredytowej

Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC) opracowało raport na temat rozwoju polskiego sektora rejestrów kredytowych w ostatnich pięciu latach, czyli od uchwalenia przez Sejm ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych. Częścią raportu jest długookresowa prognoza rozwoju tego rynku.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

W Polsce działają trzy biura informacji gospodarczej: najstarszy Krajowy Rejestr Długów, InfoMonitor związany z sektorem bankowym oraz Europejski Rejestr Informacji Finansowej, które to biuro od niedawna jest kontynuatorem austriackiego KSV. Niezależnie od tego w oparciu o prawo bankowe działają bankowe bazy danych, największą prowadzi Biuro Informacji Kredytowej.

Podstawową słabością polskiego systemu rejestrów kredytowych jest właśnie fakt, że część rynku funkcjonuje w oparciu o specjalną ustawę, a część w oparciu o prawo bankowe. W 2007 r. wszystkie rejestry działające w oparciu o specjalną ustawę posiadały 650 tys. zapisów w bazie danych, podczas gdy rejestr działający w oparciu o prawo bankowe posiadał około 1,2 mln zapisów. To powoduje podział rynku na dwa, praktycznie niewspółpracujące ze sobą, segmenty. W efekcie dostęp do całej informacji zgromadzonej na rynku jest ograniczony, co osłabia jakość decyzji kredytowych i ogranicza konkurencję między rejestrami.

Poważnym problemem polskiego systemu rejestrów kredytowych jest także nieobecność w rejestrach informacji od wierzycieli wtórnych. Jeżeli bank sprzeda kredyt funduszowi sekurytyzacyjnemu, to informacja o dłużniku znika z rejestru bankowego. Dochodzi w ten sposób do zafałszowania informacji, gdyż powstaje domniemanie, że dłużnik spłacił zobowiązanie kredytowe. Tymczasem on nadal zalega ze spłatą.

W polskich rejestrach nie ma pozytywnej informacji o dłużniku. Formalnie istnieje możliwość zbierania informacji pozytywnej, jednak jest to utrudnione z powodu zbyt skomplikowanej procedury. W rezultacie niewiele informacji zostało zebranych przez rejestry.

BIEC szacuje, że za następnych 15-20 lat liczba raportów sprzedawanych na polskim rynku w ciągu jednego roku wyniesie 100-130 mln sztuk, wobec obecnych ok. 20 mln sztuk rocznie. Liczba raportów w Polsce przypadająca na jednego mieszkańca będzie więc zbliżona do tej, jaka obecnie występuje w najwyżej rozwiniętych krajach.

T.Sz., BIEC




Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach