16 sierpnia 2007 r.
Wstępna ocena działań CBA w ramach tzw. afery gruntowej wskazuje jednoznacznie na wysokie prawdopodobieństwo naruszenia przez funkcjonariuszy publicznych prawa karnego i pragmatyki służbowej — wynika z raportu sporządzonego przez ekspertów PO.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Podstawowym zarzutem wobec CBA jest posługiwanie się „podrobionymi, sfałszowanymi dokumentami bez wymaganego przepisami prawa zarządzenia wykonawczego premiera”. „Przedmiotowe dokumenty stanowią replikę dokumentacji stosowanej przy procedurach zmiany kwalifikacji gruntów, notabene wykonaną w sposób nieudolny, pozwalający zarówno urzędnikom urzędu marszałkowskiego, jak i wójtowi gminy Mrągowo wykryć uchybienia i nieprawidłowości dotyczące samej dokumentacji" — napisano w dokumencie.
Zdaniem autorów upublicznionego dziś raportu CBA wykroczyło poza określone przepisami prawa granice tworzenia tzw. legendy, czyli ukrywania tożsamości funkcjonariuszy CBA działających pod przykryciem.
„Sytuacja, w której funkcjonariusze CBA podrobili cały szereg dokumentów stosowanych przez legalnie funkcjonujące w naszym państwie instytucje samorządowe i ewentualnie inne, bez wiedzy uprawnionych instytucji, wprowadzając je do obiegu służbowego, absolutnie nie wypełnia kryteriów, jakim tzw. legalizacja miała i ma służyć. Stanowi ona tym samym rażące i nieuprawnione przekroczenie granic wykorzystywania przez tę służbę instytucji tzw. legalizacji” — czytamy w raporcie.
„CBA przyjęło w tym zakresie nieuprawnioną, rozszerzającą interpretację swoich uprawnień, wykraczając tym samym poza ramy praw wyznaczonych przez ustawodawcę w ustawie o CBA” — uważają eksperci Platformy.
„Jednoznaczne ustalenie i ram, i zakresu odpowiedzialności jest możliwe jedynie na płaszczyźnie wnikliwej oceny i ustaleń w ramach funkcjonowania parlamentarnej komisji śledczej. Taka komisja mogłaby jednoznacznie określić, czy organy ścigania nie zastosowały nielegalnej prowokacji" — donosi raport.
(PAP, M.S.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach