Piątek, 25 V 2012 r.
Nr 75/2012 (1295)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


12 stycznia 2007 r.

Religa: Lekarze nie będą strajkować

Przekazanie części środków z OC na leczenie powypadkowe, wprowadzenie dodatkowe ubezpieczenia zdrowotnego oraz większych składki, wypłacane z budżetu na NFZ - to pomysły Ministerstwa Zdrowia na dofinansowanie służby zdrowia. Minister zdrowia, Zbigniew Religa mówił w "Sygnałach dnia" o sytuacji w polskich szpitalach i sposobach na jej uzdrowienie.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Zdaniem Ministra sytuacja placówek służby zdrowia nie jest tragiczna. Ponad 50 proc. szpitali nie posiada zadłużenia, a nawet generuje zyski. Religa podkreślił, że w 1999 roku długi wszystkich szpitali zostały umorzone, więc obecne zadłużenie jest wynikiem złego zarządzania, a nie braku pomocy państwa.


Zbigniew Religa nie zgodził się również ze stwierdzeniem, że płace lekarzy są zbyt niskie. Poinformował, że od 1 października podwyżki wyniosły przeciętnie od 26 proc. w szpitalach powiatowych do 34 proc. w jednostkach badawczo-rozwojowych i klinikach. Płaca starszej pielęgniarki wzrosła średnio o 500 zł, a lekarza-specjalisty o 1000 zł. Według niego, Polska jest państwem biednym i na większe podwyżki pensji w służbie zdrowia nie może sobie pozwolić.


"W tym roku Narodowy Fundusz Zdrowia miał ponad 39 miliardów złotych z kawałkiem, z tego wyłącznie na wynagrodzenia pracowników opieki zdrowotnej w tym roku idzie 20,5 miliarda. Gdybyśmy spełnili żądania środowiska medycznego, na wynagrodzenia by szło 29 miliardów i zostałoby 10 miliardów na leczenie. Czyli byśmy znacznie, znacznie ograniczyli możliwość leczenia się Polaków po prostu. Wydaje mi się, że większość lekarzy potrafi to zrozumieć i nie będzie strajkować" - mówił minister.


Ministerstwo nie obawia się wyjazdu najlepszych polskich lekarzy za granicę. Niepokoić może jedynie wysoki odsetek anestezjologów, którzy zdecydowali się na emigrację. "Wyjechało 18 proc. anestezjologów, to jest ogromny ubytek, ogromny uszczerbek. Szpital, który ma nawet znakomitą chirurgię, jeśli nie będzie anestezjologa, nie będzie funkcjonował. Więc musimy coś zrobić, żeby anestezjolodzy przynajmniej w mniejszym procencie wyjeżdżali" - mówił Zbigniew Religa.

(A.P.)

 




Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach