5 lipca 2007 r.
— Jestem zszokowany tym, co dzieje się przy stole negocjacyjnym. Nikt nie chce dyskutować, tylko mówi: dajcie pieniądze już teraz — powiedział w radiowych „Sygnałach Dnia” minister zdrowia Zbigniew Religa.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Minister po raz kolejny powtórzył, że budżet państwa stać w tym roku na 30-procentowe podwyżki, ale nie na więcej.
— Można dyskutować o podwyżkach, jeżeli są pieniądze. Ale ja zwracam uwagę na jedną rzecz – skąd się biorą pensje pielęgniarek, lekarzy pracujących w szpitalu, gdziekolwiek, w przychodni? Biorą się z kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. I pieniądze, które są w Narodowym Funduszu Zdrowia są z naszych składek. Ile jest tych pieniędzy, tyle można przeznaczyć na kontrakty, na świadczenia, a świadczenie medyczne to również praca ludzka — wyjaśnił minister.
— Żądanie jest takie: to nieważne, że pieniądze idą normalnie z Narodowego Funduszu Zdrowia,(...) rząd ma dać pieniądze. Mimo że prawnie nawet jest to niemożliwe — podkreślił Religa.
— Lekarze przystawiają pistolet rządowi do głowy, strasząc konsekwencjami odejścia od łóżek, a obowiązkiem rządu jest zabezpieczyć życie 2 tys. chorych — powiedział szef resortu zdrowia.
Zdaniem ministra, jedynym wyjściem z sytuacji jest wzrost składki zdrowotnej z 9 do 13 proc. Składka powinna wzrastać co pół roku lub co rok o ok. 0,5 proc., ale jednocześnie z możliwością odliczenia podatkowego.
— Jest szansa na podwyższenie składki zdrowotnej, dzięki czemu znalazłyby się pieniądze na podwyżki dla lekarzy i pielęgniarek — zaznaczył Religa.
Gość „Sygnałów Dnia" zapewnił, że na ten temat odbędzie się „jeszcze niejedna dyskusja" z prezydentem i premierem w gronie fachowców.
— I pan prezydent, i pan premier są otwarci na dyskusję. (...) Człowiek inteligentny i mądry jest zawsze otwarty na dyskusję na każdy temat — ocenił.
Religa wyraził też nadzieję, że do końca tygodnia zniknie „białe miasteczko" przed Kancelarią Premiera, a pielęgniarki same zdecydują, że wracają do pracy. — Myślę, że to jest realne — dodał.
Tymczasem w środę premier Jarosław Kaczyński oświadczył, że obecnie nie ma zgody na podniesienie składki zdrowotnej, bo to oznaczałoby podniesienie podatków.
(M.S)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach