14 września 2007 r.
— Kandydowanie do parlamentu, żeby wprowadzić trzeciorzędnych ludzi i firmowanie tego moim nazwiskiem nie ma żadnego sensu. Kiedyś tzw. „układ warszawski" zdobywał 50 proc. głosów. Nie chciałbym, żeby za dwa lata trzeba było dyskutować o „układzie krakowskim", z Janem Rokitą na czele, który go wprowadził do parlamentu. „Układu krakowskiego" nie będzie i ja jestem tego gwarantem. A w każdym razie nie będzie go ze mną. Gdybym tę listę zaakceptował, byłoby po mnie, że wprowadziłem „układ krakowski" do parlamentu. Miałbym reputację Pawła Piskorskiego, a o tym nie ma mowy — mówił Jan Rokita w Radiu TOK FM.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Jan Rokita nie chce kandydować do Sejmu z listy PO, ponieważ na liście tej nie znaleźli się m.in. były prezydent Krakowa Andrzej Gołaś, senator Jarosław Gowin, prof. Jerzy Perzonowski, prof. Mirosław Stec czy Marek Lassota. — Ci ludzie się nie znaleźli, żeby starczyło miejsca dla jakichś aparatczyków — mówił w TOK FM.
— Sprawa listy jeszcze nie została rozstrzygnięta. Władze nad kwestią list obradowały wczoraj i dzisiaj. Pewnie dowiem się o wynikach. Na dziś sytuacja jest jeszcze sporna. Sprawa listy jeszcze nie została rozstrzygnięta. Władze nad kwestią list obradowały wczoraj i dzisiaj. Pewnie dowiem się o wynikach. Na dziś sytuacja jest jeszcze sporna — mówił Rokita. — To nie kwestia wzburzenia, tylko spokojnego osądu. Mówi się, że ludzie marnej reputacji przychodzą do władzy i Polska cierpi. Nawet ktoś napisał, że „męty się dorywają do władzy". Początek tego tkwi w listach. Jeśli listy nie będą się składały z ludzi porządnych, to władza w Polsce będzie szła w złą stronę — argumentował.
Rokita nie chciał rozwinąć myśli o „układzie krakowskim". — Na słowa silniejszej krytyki nie dam się namówić — mówił. Wcześniej sugerował, że będzie ubiegał sie o miejsce w Senacie, jako kandydat niezależny.
— Nie ma Platformy bez Jana Rokity — stanowczo twierdziła w „Salonie Politycznym Trójki" szefowa Europejskiej Unii Kobiet, do niedawna członek PO, a prywatnie żona posła, Nelly Rokita. Dodała, że Donald Tusk jest mądrym człowiekiem i zadba o odpowiednie miejsce na liście zarówno dla Jana Rokity, jak i jego środowiska politycznego.
Bronisław Komorowski uspokajała w TVN24 nastroje, tłumacząc, że decydujące zdanie w kwestii kształtu list wyborczych ma Rada Krajowa partii, która z pewnością podejmie właściwe decyzje. Ubolewał, że „osoby niezadowolone" z list pierwsze kroki skierowały do mediów, zamiast do władz partii.
(A.P.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach