11 maja 2007 r.
Jan Rokita ocenił, że piątkowe orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego oznacza ostateczne fiasko koncepcji lustracji według PiS. Z tą pesymistyczną prognozą nie zgadza się prezydent Lech Kaczyński, który oświadczył dziennikarzom, że nieprzychylne orzeczenie Trybunału nie oznacza końca tematu lustracji.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
— Nie jest moją intencją komentowanie orzeczenia, bo jest na to za wcześnie. Istotniejsza jest sytuacja, która teraz powstaje. Po uchyleniu trzech ustaw lustracyjnych niezbędna jest pilna regulacja tej sprawy. Jedyną rzeczą, którą można zrobić, to wprowadzenie w życie projektu PO — mówił Jan Rokita po ogłoszenie orzeczenia Trybunału.
Prezydent Lech Kaczyński stwierdził, że spodziewał się takiego orzeczenia. Przyznał, że zdaje sobie sprawę, że w Polsce lustracja spotyka się z niezwykle silnym oporem i — jak dodał — nie wątpi, jakie są tego powody. — Ta sprawa nie jest zamknięta, tyle mogę powiedzieć — podkreślił Lech Kaczyński.
Premier Jarosław Kaczyński zapowiadał, że podważenie konstytucyjności ustawy lustracyjnej będzie wystarczającym powodem do otwarcia archiwów IPN. Za ujawnieniem teczek opowiada się również PO, a także, do niedawna, chciało tego SLD.
Senator Zbigniew Romaszewski z PiS obawia się jednak, że całkowite otwarcie archiwów przeniesie lustrację z sądów na łamy gazet. Jego zdaniem tylko dziennikarze będą mieć dość czasu i zapału, aby przegryzać się przez kilometry akt.
(A.P.)
Zobacz także:
Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy lustracyjnej
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach