9 marca 2007 r.
Fiaskiem zakończyły sie rozmowy polskiego rządu z unijnym komisarzem do spraw środowiska – Stawrosem Dimasem. Według unijnych urzędników, Polska zamknięta jest na dialog. Najprawdopodobniej jeszcze w marcu do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości wpłynie pozew przeciwko Polsce.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
W odpowiedzi listownej, przesłanej Komisji Europejskiej, polski rząd argumentował, że plany budowy obwodnicy powstały jeszcze przed wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej, a więc nie obowiązuje w tym przypadku wspólnotowe prawo. W 2000 roku nie obowiązywały na terenie naszego kraju dyrektywy: ptasia i siedliskowa. Komisja stwierdziła, że argumenty Polski są nietrafione i wysoce niezadowalające.
Według opinii członków Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, z którymi rozmawiał PAP, decydujące znaczenie ma w tym przypadku pozwolenie na budowę wydane 9 lutego 2006 roku przez wojewodę podlaskiego. Według Trybunału, w chwili wstąpienia do UE kraj zobowiązuje się przestrzegać całości unijnego prawa.
Komisja Europejska uważa, że ostatni list ministra ochrony środowiska był bardzo „nieprzyjemny”. Wytykał Komisji szereg błędów i odrzucał dalsze konsultacje.
Pozew przeciwko Polsce wpłynie najprawdopodobniej 21 marca tego roku. W razie przegranej grożą nam wielomilionowe kary finansowe.
Spór pomiędzy Komisją Europejską a polskim rządem trwa od grudnia 2006 roku. Wtedy rozpoczął się pierwszy etap postępowania. „Byliśmy otwarci, bo wiemy, że cierpieć będą mieszkańcy regionu. Ale to Polska zamknęła drzwi” – powiedział korespondentowi „Gazety” anonimowy urzędnik KE. Komisja opowiada się za wytyczeniem alternatywnego przebiegu trasy.
(M.G.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach