Wtorek, 7 II 2012 r.
Nr 15/2012 (1235)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


15 marca 2010 r.

Rozmowa Ewy z Ewą

Umiejętność rozdzielenia życia prywatnego od pracy jest bardzo cenna. Pozwala odpocząć, nabrać dystansu, porozmawiać nie tylko o robocie. Spotkać się z kimś interesującym i inteligentnym. Pani Ewa miała to szczęście. Więcej. Pani Ewa ma stale szczęście rozmawiania z kimś interesującym:

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

- Znowu ćmisz te swoje papierosy!

- To moja prywatna sprawa. Daj mi spokój.

- Daj mi spokój, daj mi spokój a przecież mówiłam wczoraj, że nowa ustawa antynikotynowa jest do bani, bo jest za liberalna.

- Prywatnie bardzo mi się podoba.

- Ale służbowo mi się nie podoba, nie podoba mi się też, że palisz. Źle to wpływa na mój PR.

- Mam prywatnie prawo robić, to co lubię i potrafię oddzielać dom od pracy.

- Ale to jest szkodliwy nałóg!

- Alkohol szkodzi jeszcze bardziej, a drinka wczoraj w biurze trzasnęłaś. Wiesz jaka charektoropatologia dzieje się po gorzale.

- Nie zmieniaj tematu, ustawa jest do bani i będę walczyć, żeby nie można było palić nigdzie, to znaczy wszędzie, czyli nigdzie! Jestem lekarzem i to mój obowiązek.

- Trata tata. Wszędzie, czyli nigdzie? A gdzie kwiatuszku zapalisz sobie marlborasa do Martini z oliwką?

- Ja nie palę.

- Ty nie palisz? To kto teraz pali?

- Teraz palę prywatnie, sama mówiłaś.

- Nie wyłgasz się cytatami ze mnie. Jak zakażesz palenia, jako palacz stanę się Polakiem drugiej kategorii. Jak się będziesz czuła jako parias we własnej Ojczyźnie?

- Tym niech się zajmuje rzecznik praw obywatelskich. Ja jestem od zdrowia.

- Nagle miłość do rzecznika? A jak chciał żebyś go zaszczepiła, to inaczej mówiłaś.

- Wolałabym raczej, żebyś jednak nie paliła w restauracji, szczególnie kiedy obok siedzi cała redakcja krajowa Rzeczpospolitej, wiesz jak oni o nas piszą.

- Byłam wtedy na urlopie, a na urlopie nie byłam w pracy, tylko na urlopie, niech się kopną w ramkę zecerską.
- W co?

- W ramkę zecerską. Zecer do ramki wkładał ołowiane czcionki i przygotowywał szpaltę. Wiesz jak taki ołów szkodzi? Dlatego zecerzy mieli przydział litra mleka dziennie.

- Co ty mi tu o zecerach z ich ołowicą, wiem jak ołów szkodzi. W końcu jestem lekarzem.

- Lekarzem to jestem ja, ty jesteś ministrem.

- Sama widzisz jak te papierosy wpływają na ciebie, stajesz się nieznośna.

- A nie sądzisz skarbie, że jak powiedziałaś, że prywatnie popalasz czasem towarzysko, ale służbowo musisz walczyć o zakaz palenia, to twój kochany PR, te twoje gustowne wdzianka, elegancka fryzura, ta twoja wyuczona stanowczość, wszystko idzie w sambę, bo stajesz się niewiarygodna?

- Moje prywatne życie nie ma nic do tej sprawy. Prywatnie jestem takim samym człowiekiem jak każdy.

- Co nie znaczy, że możesz bezkarnie palić. Od ministra wymaga się więcej. Ha! Widzisz teraz jak to jest?

- Jezu z tobą się gada jak z posłanką Kempą, wytrącasz mnie z równowagi, muszę chyba zapalić. Daj papierosa.

I tak w kółko. Warto rozmawiać na każdy temat. Nawet ze sobą. Pani Minister Zdrowia Ewie Kopacz, prywatnie i służbowo zdrowia życzę i gratuluję rzadkiego daru zostawiania pracy za drzwiami gabinetu.

Paweł Ławicki



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach