15 marca 2010 r.
Umiejętność rozdzielenia życia prywatnego od pracy jest bardzo cenna. Pozwala odpocząć, nabrać dystansu, porozmawiać nie tylko o robocie. Spotkać się z kimś interesującym i inteligentnym. Pani Ewa miała to szczęście. Więcej. Pani Ewa ma stale szczęście rozmawiania z kimś interesującym:
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
- Znowu ćmisz te swoje papierosy!
- To moja prywatna sprawa. Daj mi spokój.
- Daj mi spokój, daj mi spokój a przecież mówiłam wczoraj, że nowa ustawa antynikotynowa jest do bani, bo jest za liberalna.
- Prywatnie bardzo mi się podoba.
- Ale służbowo mi się nie podoba, nie podoba mi się też, że palisz. Źle to wpływa na mój PR.
- Mam prywatnie prawo robić, to co lubię i potrafię oddzielać dom od pracy.
- Ale to jest szkodliwy nałóg!
- Alkohol szkodzi jeszcze bardziej, a drinka wczoraj w biurze trzasnęłaś. Wiesz jaka charektoropatologia dzieje się po gorzale.
- Nie zmieniaj tematu, ustawa jest do bani i będę walczyć, żeby nie można było palić nigdzie, to znaczy wszędzie, czyli nigdzie! Jestem lekarzem i to mój obowiązek.
- Trata tata. Wszędzie, czyli nigdzie? A gdzie kwiatuszku zapalisz sobie marlborasa do Martini z oliwką?
- Ja nie palę.
- Ty nie palisz? To kto teraz pali?
- Teraz palę prywatnie, sama mówiłaś.
- Nie wyłgasz się cytatami ze mnie. Jak zakażesz palenia, jako palacz stanę się Polakiem drugiej kategorii. Jak się będziesz czuła jako parias we własnej Ojczyźnie?
- Tym niech się zajmuje rzecznik praw obywatelskich. Ja jestem od zdrowia.
- Nagle miłość do rzecznika? A jak chciał żebyś go zaszczepiła, to inaczej mówiłaś.
- Wolałabym raczej, żebyś jednak nie paliła w restauracji, szczególnie kiedy obok siedzi cała redakcja krajowa Rzeczpospolitej, wiesz jak oni o nas piszą.
- Byłam wtedy na urlopie, a na urlopie nie byłam w pracy, tylko na urlopie, niech się kopną w ramkę zecerską.
- W co?
- W ramkę zecerską. Zecer do ramki wkładał ołowiane czcionki i przygotowywał szpaltę. Wiesz jak taki ołów szkodzi? Dlatego zecerzy mieli przydział litra mleka dziennie.
- Co ty mi tu o zecerach z ich ołowicą, wiem jak ołów szkodzi. W końcu jestem lekarzem.
- Lekarzem to jestem ja, ty jesteś ministrem.
- Sama widzisz jak te papierosy wpływają na ciebie, stajesz się nieznośna.
- A nie sądzisz skarbie, że jak powiedziałaś, że prywatnie popalasz czasem towarzysko, ale służbowo musisz walczyć o zakaz palenia, to twój kochany PR, te twoje gustowne wdzianka, elegancka fryzura, ta twoja wyuczona stanowczość, wszystko idzie w sambę, bo stajesz się niewiarygodna?
- Moje prywatne życie nie ma nic do tej sprawy. Prywatnie jestem takim samym człowiekiem jak każdy.
- Co nie znaczy, że możesz bezkarnie palić. Od ministra wymaga się więcej. Ha! Widzisz teraz jak to jest?
- Jezu z tobą się gada jak z posłanką Kempą, wytrącasz mnie z równowagi, muszę chyba zapalić. Daj papierosa.
I tak w kółko. Warto rozmawiać na każdy temat. Nawet ze sobą. Pani Minister Zdrowia Ewie Kopacz, prywatnie i służbowo zdrowia życzę i gratuluję rzadkiego daru zostawiania pracy za drzwiami gabinetu.
Paweł Ławicki
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach