Czwartek, 24 V 2012 r.
Nr 74/2012 (1294)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


5 grudnia 2006 r.

Rządowa ciuciubabka

Na kogo wypadnie, na tego bęc? Jarosław Kaczyński stwierdził w „Sygnałach Dnia”, że widzi miejsce dla Kazimierza Marcinkiewicza w rządzie, ale na razie nie może powiedzieć, w jakim resorcie.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Premier mówił na antenie radiowej Jedynki: — Jest przed nami reorganizacja rządu. Spodziewam się, że w trakcie tej reorganizacji dojdzie do zmian personalnych. I w tym kontekście widzę także przyszłość rządową Kazimierza Marcinkiewicza.

W sprawie nagłaśnianego ostatnio w prasie możliwego objęcia przez Marcinkiewicza resortu gospodarki, premier zaznaczył: — Nie ma w tej chwili podstaw do formułowania tego rodzaju ofert i byłoby rzeczą przedwczesną i być może krzywdzącą dla obecnego ministra, gdybym ja coś takiego publicznie mówił.

Pytany o stanowisko wicepremiera dla Marcinkiewicza, Kaczyński zauważył, że jest „już w tej chwili czterech wicepremierów". — To już jest bardzo dużo. Pięciu to może byłaby przesada — dodał. — Mamy w tej chwili wicepremiera gospodarczego. Wicepremierem jest pani prof. Zyta Gilowska. I nie widzę w tej chwili żadnych przesłanek, żeby to zmieniać — podkreślił premier.

Kaczyński zaprzeczył, że na spotkaniu koalicji padły konkretne ustalenia w sprawie przyszłości politycznej Marcinkiewicza: — Nie padły żadne ustalenia, znaczy nie padły żadne słowa (...). Otóż ja jeszcze raz powtarzam — to są czyste plotki.

Plotki i spekulacje? Rządowa ciuciubabka kręci się dalej. Na kogo wypadnie, na tego bęc. Następny tydzień powinien przynieść pierwsze wiadome. Premier przypomniał, że w poniedziałek rozpoczyna szumnie zapowiadany przegląd ministerstw. Sytuacja na arenie politycznej nie napawa optymizmem. Afera goni aferę. Koalicjanci prześcigają się w ucinaniu plotek i tuszowaniu „przewinień”. Niewiadomych wciąż wiele. Przewietrzenie resortów na pewno okaże się znaczące dla rządzących. Na kogo wypadnie, na tego bęc... Ciekawe, gdzie wśród aferek i politycznego bałaganu zagrzeje miejsce polityk, taki jak Marcinkiewicz. Polityk wyciszony i spokojny, i, co tu ukrywać, wciąż jeszcze lubiany.

(M.S.)




Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach