6 września 2007 r.
Warszawski Sąd Okręgowy przychylił się do zażalenia Janusza Kaczmarka na decyzję prokuratury i uznał jego zatrzymanie przez ABW za bezzasadne i nieprawidłowe. Sąd rozpatrzył zażalenie na posiedzeniu niejawnym.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Janusz Kaczmarek został zatrzymany w ubiegły czwartek wczesnym rankiem, w mieszkaniu niezależnego dziennikarza i reżysera Sylwestra Latkowskiego. Funkcjonariusze ABW wyprowadzili byłego szefa MSWiA w kajdankach, wcześniej pozwolili mu jedynie skorzystać z toalety. Latkowski relacjonował w programie Tomasza Lisa „Co z tą Polską?", że był zaskoczony tym „najazdem" na swoje mieszkanie, w przeciwieństwie do Kaczmarka, który poddał się aresztowaniu z zupełną rezygnacją.
Prokuratura postawiła Kaczmarkowi zarzut składania fałszywych zeznań i utrudniania śledztwa w sprawie przecieku z nieudanej akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa. Miał namawiać byłego szefa policji Konrada Kornatowskiego, a za jego pośrednictwem prezesa PZU Jaromira Netzla, do zapewnienia mu fałszywego alibi.
Wiceprezes Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa Jerzy Podgórski poinformował dziennikarzy, że prokuratura zwlekała z przesłaniem sądowi zażaleń obrony byłego szefa MSWiA na jego zatrzymanie. — Ta obstrukcja procesowa może wskazywać, że zatrzymanie Janusza Kaczmarka służyło innym celom niż dobro śledztwa — powiedział Podgórski. Sąd powiadomił już o tym Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie.
Zdaniem Ligi Polskich Rodzin, orzeczenie warszawskiego sądu skompromitowało działania prokuratory i potwierdziło, że działała na polityczne zlecenie. — Akcja prokuratury legła w gruzach i osoby, które stoją za zatrzymaniem Kaczmarka powinny się czuć winne, a nie przypisywać sobie jakieś zasługi. To co LPR robiła w związku z tą sprawą było walką o prawo i sprawiedliwość, a premier wylał na mnie wiadro pomyj — mówił lider LPR Roman Giertych na konferencji prasowej.
Odmienne zdanie ma poseł PiS Tadeusz Cymański. — Odnoszę się z szacunkiem do orzeczenia sądu, ale mogę się z nim nie zgadzać. Decyzja sądu ma znaczenie drugorzędne, jeśli chodzi o zarzuty — mówił dziennikarzom po ogłoszeniu orzeczenia sądu.
Kaczmarek nie przyznaje się do zarzuconych mu czynów. Twierdzi, że nie był źródłem przecieku o akcji CBA w resorcie rolnictwa i zarzuca kłamstwo Zbigniewowi Ziobrze. Minister sprawiedliwości wielokrotnie mówił, że Kaczmarek nie jest wiarygodny, bo skłamał w swych zeznaniach.
(A.P.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach