11 stycznia 2007 r.
— Wymagam od swoich pracowników. Ci pracownicy, którzy chcą ze mną współpracować i są lojalni, z tej współpracy są zadowoleni — powiedział Sławomir Skrzypek na konferencji prasowej zorganizowanej tuż po oficjalnym zaprzysiężeniu w Sejmie.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Skrzypek przyznał, że będzie innym prezesem NBP niż poprzednik. Dodał, że na razie nie podejmie się oceny Leszka Balcerowicza. Stwierdził też, że nie będzie zbyt często obecny w mediach, bo nie jest politykiem, a rola prezesa banku centralnego nie polega na „budowaniu swojej popularności”. — To jest ciężka praca i odpowiedzialność za to, co się robi — podkreślił.
Pytany o przystąpienie do strefy euro nowy prezes NBP powiedział: — Polska powinna wejść wtedy do strefy euro, kiedy to będzie dla niej najbardziej korzystne — nie w sferze dogmatu, nie w sferze haseł politycznych, a w sferze konkretnego interesu gospodarczego.
Odmówił podania konkretnej daty wprowadzenia europejskiej waluty w Polsce: — Nie ma sensu podawania daty brzegowej. Węgry podały i będą musiały zmieniać. To obniża wiarygodność w oczach rynków. (...) Jeśli już podawać datę, to taką, jaka jest do zrealizowania — stwierdził.
W sprawie uwolnienia rezerw walutowych podkreślił, że polityka lokowania rezerw wymaga zastanowienia i dyskusji. Dodał też, że jest zwolennikiem lustracji w banku.
Zapowiedział, że nie będzie wnioskował o zmianę ustawy o NBP i że w sposób czytelny postara się komunikować z rynkami finansowymi. Zaznaczył, że liczy na dobrą współpracę z władzami państwowymi: — Nie traktuję niezależności jako bycia w konflikcie. Niezależność nie wyklucza współpracy.
Mówiąc o niezależności NBP, podsumował: — Nie przewiduję żadnych miejsc dla żadnych partii politycznych. Swoje decyzje podejmować będę w oparciu o podstawy merytoryczne.
(M.S.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach