22 czerwca 2007 r.
— Propozycja referendum w sprawie podwyżki podatków, co miałoby umożliwić zwiększenie nakładów na służbę zdrowia, jest zabiegiem socjotechnicznym — twierdzi przewodniczący SLD Wojciech Olejniczak.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
— To jest typowa socjotechnika pana premiera, podczas gdy tu trzeba konkretów. Premier z jednej strony mówi, że trzeba podnieść podatki, a z drugiej strony przedwczoraj najbogatszym zdecydowanie obniżył podatki, uchwalając ustawę o składkach do funduszu emerytalno-rentowego — powiedział Olejniczak na antenie TVN24.
Według wicemarszałka Sejmu „państwo braci Kaczyńskich” prowadzi „obłudną politykę”. Rząd jest w stanie pokryć brak 20 mld zł, który powoduje uchwalona obniżka składki emerytalno-rentowej, ale — jak podkreśla — nie ma pieniędzy na podwyżki dla służby zdrowia i nauczycieli. Równocześnie, „w celu zaspokojenia słusznych żądań lekarzy i pielęgniarek, chce sięgać do kieszeni podatnika, również tego, który żyje na granicy minimum socjalnego”.
— Dość rządów obłudy, dość kłamstw i dość socjotechniki, my chcemy konkretów. Jeżeli mówimy o podatkach, to naszą propozycją jest zawetowanie ustawy o składkach rentowych, co da pieniądze na podwyżki dla nauczycieli, dla lekarzy, dla pielęgniarek, które dzisiaj są lekceważone przez pana premiera — zaznaczył lider Sojuszu. — Więc jeżeli dzisiaj referendum jest potrzebne, to po to, żeby społeczeństwo mogło powiedzieć: dość — dodał wicemarszałek.
***
To nie jedyny apel, jaki do szefa rządu wystosował dziś Sojusz Lewicy Demokratycznej. Posłanki klubu na przedpołudniowej konferencji zwróciły się do premiera, by ten „nie stawiał warunków wstępnych i wreszcie po czterech dobach dramatycznego protestu pielęgniarek spotkał się z nimi”.
— Panie premierze, niech pan również nie zwala winy na opozycję, że ktoś nimi manipuluje, że ktoś upolitycznia ten strajk. Chcę powiedzieć wyraźnie, pielęgniarki same walczą o swoje prawa — podkreśliła Izabela Jaruga-Nowacka, wiceprzewodnicząca KP Sojuszu.
— Niech premier nie myśli, że lewica pozostanie ślepa, niema i głucha, i że nie będziemy reagować wtedy, kiedy dzieje się krzywda ludziom pracy — zapewniła Jaruga-Nowacka i dodała, że nieprawdziwe są oświadczenia rządu, jakoby nie było pieniędzy na służbę zdrowia. W czasie, gdy sytuacja lekarzy i pielęgniarek jest tak trudna, 200 mln zł rocznie idzie na IPN, a 180 mln zł na CBA.
— Niedawno 8 mln zł pani minister Kalata wydała na urzędników, swoich partyjnych kolegów pracujących w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. Mówię „pracujących”, choć jako posłanka sejmowej Komisji Polityki Społecznej nie widziałam żadnego sensownego i potrzebnego projektu ustawy. To nie jest tak, że dziś można wydać 20 mld zł, oszczędzając na składkach rentowych, a lekarzom i pielęgniarkom powiedzieć „pieniędzy nie ma" — oświadczyła posłanka.
— Oszukiwane są pielęgniarki, oszukiwana jest opozycja, oszukiwane jest społeczeństwo — powiedziała z kolei wiceprzewodnicząca SLD Joanna Senyszyn. — Podaje się, że sytuacja w służbie zdrowia rzekomo poprawiła się w czasie rządów obecnej koalicji. W rzeczywistości kilka lat temu średnie wynagrodzenie lekarza wynosiło 106 proc. średniej krajowej, a obecnie wynosi 75 procent. Podobnie jest z pielęgniarkami. Pielęgniarki i lekarze walczą o swoje słuszne prawa. Są nie tylko źle wynagradzani, ale ostatnio są także pozbawiani godności i honoru. I to jest ogromna zbrodnia tego rządu — podsumowała Senyszyn.
(PAP, M.S.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach