27 sierpnia 2007 r.
— We wtorek SLD przygotuje wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i rozpocznie akcję zbierania podpisów pod tym wnioskiem — zapowiedział w poniedziałek w Szczecinie na konferencji prasowej sekretarz generalny SLD Grzegorz Napieralski. Pod wnioskiem do TS musi się podpisać 115 posłów.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Napieralski nie sprecyzował zarzutów, jakie postawione zostaną Zbigniewowi Ziobrze. — Argumentów jest cała masa, wystarczy wziąć do ręku gazety — stwierdził.
Sekretarz generalny Sojuszu przyznał, że SLD „będzie walczyć" o poszerzenie wtorkowego porządku obrad Sejmu o głosowanie nad powołaniem komisji śledczych w sprawie akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa i w sprawie śmierci Barbary Blidy.
Ponadto, SLD chce włączenia do porządku obrad wniosków o wotum nieufności wobec Ziobry i w sprawie odwołania marszałka Sejmu Ludwika Dorna, ponieważ — jak ocenił Napieralski — „nie gwarantuje on w czasie kampanii wyborczej spokojnych obrad”.
— Będziemy naciskać i nawet blokować mównicę, aż marszałek wprowadzi te punkty pod obrady — oświadczył polityk Sojuszu.
Odpowiedź Zbigniewa Ziobry
— Ministerstwo Sprawiedliwości ciężko pracuje nad ważnymi dla Polski projektami, a nie bierze udziału w tych politycznych bijatykach i fajerwerkach, które dzisiaj gotuje opozycja — podkreślił Zbigniew Ziobro.
— To, co się obecnie dzieje, jest wynikiem strachu – strachu polityków, którzy zobaczyli, że skończył się czas taryfy ulgowej dla ludzi władzy. Że czasy III Rzeczpospolitej, gdzie była zmowa polityczna, która gwarantowała bezkarność politykom, minęły. Że w tej chwili nawet wpływowi politycy obozu rządowego, którzy pełnili najwyższe funkcje w państwie, cieszyli się zaufaniem, mogą ponieść odpowiedzialność karną, jeżeli są ku temu podstawy, i toczy się wobec nich uczciwe postępowanie — wyjaśnił na konferencji prasowej.
— To jest wielki strach wśród polityków, którym ta rzeczywistość się nie podoba. I stąd tworzy się świat insynuacji w oparciu o wynurzenia Janusza Kaczmarka, które bezrefleksyjnie przyjmowane są jako fakty dowiedzione — powiedział Ziobro, dodając, że podobnie było, gdy Andrzej Lepper zarzucił mu przeciek w sprawie CBA.
Ziobro zaznaczył, że „nie ma i nie było żadnej inwigilacji polityków czy ludzi mediów”. — Tego rodzaju tezy są tylko i wyłącznie fajerwerkami, które mają służyć wywołaniu tej gigantycznej nagonki, jaka jest prowadzona przeciwko mnie po to, aby zaniechać odważne, pryncypialne i uczciwe działanie organu sprawiedliwości, którym kieruję — oświadczył.
Minister stwierdził, że nie chce przedstawiać żadnych faktów kompromitujących Janusza Kaczmarka i Andrzeja Leppera. Pragnie jedynie ujawnienia dowodów, zebranych podczas dochodzeń w ich sprawach.
(PAP, M.S.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach