1 sierpnia 2007 r.
Poznańska Prokuratura Apelacyjna umorzyła śledztwo w sprawie domniemanego szantażowania parlamentarzystów Samoobrony za pomocą weksli podpisywanych przed wyborami w 2004 i 2005 roku — poinformowała rzecznik prokuratury na konferencji prasowej.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
— Było wiele przesłanek do umorzenia śledztwa, jedną z nich jest fakt, że działacze Samoobrony nie są funkcjonariuszami publicznymi, tylko partyjnymi. Poza tym nie znaleziono dowodów na zmuszanie posłów i parlamentarzystów do określonych działań, poprzez zastraszanie ich egzekucją podpisanych weksli — powiedziała Anna Woźniak.
Decyzja ta nie jest prawomocna. Mogą ją zaskarżyć ci działacze Samoobrony, którzy podpisywali weksle in blanco. W śledztwie status pokrzywdzonych przyznano 60 takim osobom.
Postępowanie wszczęto, ponieważ napływała sygnały od posłów Samoobrony, że wywierane są na nich naciski, aby unie opuszczali klubu parlamentarnego tej partii. Środkiem nacisku miały być weksle in blanco, które podpisywali kandydaci na posłów Samoobrony, w zamian za prawo do używania znaczka związku zawodowego. Gdy któryś z posłów chciał opuścić klub – miał płacić.
Śledztwo w sprawie ewentualnego szantażowania posłów było jednym z wątków większego śledztwa prowadzonego w sprawie nieprawidłowości w finansowaniu Samoobrony. Do tej pory przesłuchano ponad 200 świadków. Nikomu do tej pory nie postawiono zarzutów.
W styczniu ówczesny marszałek Sejmu Marek Jurek zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego o rozpatrzenie, czy doszło do naruszenia artykułu konstytucji mówiącego o tym, że posłowie są przedstawicielami narodu i nie wiążą ich instrukcje wyborców oraz artykułów dotyczących dobrowolności zrzeszania się w partiach politycznych i jawności ich finansowania.
W czerwcu pojawiły się w mediach doniesienia, że marszałek Ludwik Dorn zamierza, pod naciskiem Samoobrony, wycofać z Trybunał wniosek swojego poprzednika. Dorn zapowiedział wówczas, że los wniosku zależy od wyników śledztwa w tej sprawie.
— Jesteśmy zadowoleni z umorzenia śledztwa — mówił w TVN24 poseł Samoobrony Krzysztof Sikora. Dodał, że od początku oczywiste było, że nikt nikogo nie szantażował, a cała sprawa została sztucznie rozdmuchana „przez wiadome osoby", aby nakłonić posłów Samoobrony do zmiany klubu parlamentarnego.
(A.P.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach