29 lutego 2008 r.
Który podatek jest najbardziej sprawiedliwy? Tak sprawiedliwy jak werdykt króla Salomona? Taki, którego płacenie wywołuje uśmiech na twarzy podatnika, a nie mściwe międlenie słów powszechnie uznanych za obelżywe na wysokość haraczu? Wojciech Olejniczak z LiD-u zna taki podatek. To 19 proc. od zysków z lokat bankowych i giełdy, znany popularnie jako podatek Belki, od nazwiska wynalazcy. Swoją wiarę w sprawiedliwość podatku Belki oficjalnie potwierdził w telewizji TVN24 z żarem płynącym wprost z serca, które ma po lewej stronie, protestując przeciwko jego likwidacji.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Zaprawdę, bardzo sprawiedliwy to podatek, który płacimy od pieniędzy raz już opodatkowanych podatkiem dochodowym. Wsadzamy do banku kasę. Bank naszymi pieniędzmi dysponuje, pracuje nimi na swój zysk, od czego zresztą też płaci podatek. W zamian za to dorzuca nam te trzy albo pięć procent więcej, od których my płacimy podatek, a jak opodatkowany zysk z lokaty postanowimy ulokować na giełdzie i zarobimy kolejną górkę, to fiskus jeszcze raz sięgnie po swoje. Gdzie tu sprawiedliwość? No chyba że społeczna, która, jak wiadomo, tyle ma wspólnego ze sprawiedliwością, co krzesło z krzesłem elektrycznym.
A jeżeli Wojciech Olejniczak ma rację i faktycznie podatek Belki jest najsprawiedliwszym podatkiem, a inne są niesprawiedliwe? To ja bym wtedy prosił Wysoką Izbę, żeby nie słuchać fałszywie życzliwych posłów PiS-u i tego podatku nie likwidować, bo sprawiedliwy jest bardzo, tylko zlikwidować pozostałe niesłusznie na nas nakładane opłaty, w tym głęboko krzywdzący podatek dochodowy od osób fizycznych i jawnie niesprawiedliwy podatek VAT oraz bardzo mnie poniżający podatek od nieruchomości.
Paweł Ławicki
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach