19 kwietnia 2007 r.
Szanowna Pani Inspektor, bardzo proszę o spowodowanie kontroli w zakładzie pracy, jakim jest Kancelaria Premiera. Powodowany obywatelską postawą czytam gazety (w czasie wolnym od pracy, oczywiście) i wyczytałem tam, że są dni, kiedy pomieszczenia Kancelarii udostępnianie są instytucjom zewnętrznym. Prawdopodobnie bez wiedzy premiera, który zajęty poprawą naszego losu, nie będzie się zajmował takimi drobiazgami jak wynajmowanie pomieszczeń. Chodzi mi szczególnie o posiedzenie Komitetu Politycznego PiS 16 kwietnia br.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Sprawdziłem w Internecie i siedziba tej partii nie mieści się w kancelarii premiera w Alejach Ujazdowskich 1/3, tylko na ul. Nowogrodzkiej 84/86 w Warszawie. Ja się po prostu boję, Pani Inspektor, że podniesione głosy członków Partii podczas posiedzenia Komitetu Politycznego mogą zakłócać mrówczą pracę pracowników Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Nawet mi nie chodzi o to, czy Partia zapłaciła za wynajem, czy nie, bo na pewno zapłaciła, tylko, czy tak można i czy wszystkie pozostałe partie mogą korzystać z gościnności Kancelarii? Jakby pan Olejniczak z Tuskiem chcieli porozmawiać o wspólnej platformie, to też pani Kasia z Kancelarii zrobi im kawę?
I jeszcze jedno, ja wiem, że ministrowie mają czas pracy rozregulowany. Kiedy ja śpię, to minister już w radiu, kiedy zasypiam, to taki minister jeszcze w TVN. To nie jest dobre dla ministra i dla nas też. Jeżeli o mnie chodzi, nie musieliby się tak przemęczać. Jeśli o mnie chodzi, to ci ministrowie w ogóle mogliby nie pracować. Tyle tylko, że ja przeczytałem, że na tym posiedzeniu Komitetu Partii to byli obecni różni ministrowie: Ziobro, Ujazdowski, Dorn, Gosiewski, Wassermann.
I dlatego mam wątpliwości. Czy oni, Pani Inspektor, byli wtedy w pracy, czy na urlopie bezpłatnym? No bo faktem jest, że przesiedzieli cały dzień, zajmując się problemem jednej partii, a nie całego kraju. A ja bym chciał, żeby ministrowie za swoją pensję pracowali dla swojego pracodawcy, czyli podatnika, a w wolnych od pracy chwilach zajmowali się Partią. Bo może to wierzchołek góry lodowej? Może oni (ci ministrowie) markują pracę w swoich ministerstwach? Niby kartę odbije, a tak naprawdę dla swojej partii samolubnie tylko pracuje. I dlatego proszę o tę kontrolę. Bo nie chciałbym, żeby reszta narodu brała zły przykład ze swoich ministrów i organizowała prywatne spotkania w miejscu pracy.
Z poważaniem
Paweł Ławicki
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach