Piątek, 25 V 2012 r.
Nr 75/2012 (1295)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


16 listopada 2006 r.

Tadeusz Cymański

Medialna twarz PiS, gorliwy katolik, zwolennik dyscypliny w wychowywaniu dzieci.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Urodził się 6 czerwca 1955 r. w Nowym Stawie (pow. malborski, woj. pomorskie). W 1978 r. ukończył studia w zakresie ekonomiki transportu lądowego na Wydziale Ekonomiki Transportu Uniwersytetu Gdańskiego. W czasie studiów był członkiem Związku Młodzieży Socjalistycznej, potem Socjalistycznego Zrzeszenia Studentów Polskich. Podobno zapisał się do tych organizacji, żeby uczestniczyć w turniejach szachowych (szachy to jedna z jego pasji). 

 

Według polskiego środowiska szachowego Cymański to zmarnowany talent. W symultanie urządzonej trzy lata temu dla Anatolija Karpowa jako jedyny z 29 szachistów pokonał rosyjskiego arcymistrza. W nagrodę dostał laptop.

 

W latach 1978-1990 pracował w Banku Gospodarki Żywnościowej na stanowisku lustratora. W 1980 r. zaangażował się w działalność NSZZ „Solidarność”. Był przewodniczącym Komitetu Obywatelskiego w Malborku, a w latach 1990 -1998 burmistrzem tego miasta. Od 1997 r. jest posłem.

 

Od 1990 do 1998 r. był członkiem Porozumienia Centrum, później przeszedł do Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego. W latach 2001-2002 zasilał szeregi Przymierza Prawicy, a od 2002 r. jest działaczem PiS. W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej" mówił: Gdy w 2001 roku wyłonił się zza horyzontu żagiel tej pięknej fregaty... Nie! Ten imponujący galeon PiS-u... Myśmy z Wieśkiem Walendziakiem siedzieli na maleńkiej tratwie pośród wzburzonego oceanu. I nie wiedzieliśmy, czy kapitan zabierze nas na pokład.

Kapitan Jarosław Kaczyński okazał się łaskawy.

 

Jest gwiazdą medialną PiS. Dyskutuje ze swadą, znany jest z niekonwencjonalnych i ciętych ripost. Cymański przyznaje, że ciągle uczy się sztuki dyskusji medialnej: — Zauważyłem na przykład, że w telewizji najlepiej sprzedaje się autentyczność. Dlatego jadę na instynkcie. Mówię do rozumu i do serca. Tak jest najlepiej. Intelekt, kojarzenie i forma, czyli bajer. Bach, szybka riposta, wcięcie się, nie można się zagapić, bo inaczej w ogóle się do głosu nie dojdzie. Mam taką książkę „Erystyka". Tam są wszystkie chwyty opisane. Nauka nie idzie na marne. Cymański jest ulubieńcem mediów. W plebiscycie Radia Gdańsk został osobowością roku 2005.


W Sejmie V kadencji zabłysnął jako poseł sprawozdawca przy ustawie o becikowym. Przegrał, bo Sejm poparł wniosek LPR, żeby dawać pieniądze każdej matce, a nie tak jak chciał PiS tylko najuboższym. Został jednak zapamiętany, choćby z dyskusji o ojcu nieznanym. Dowodził, że kobieta może twierdzić, że ojciec dziecka jest nieznany, gdy np. nie chce zaszkodzić jego karierze. Za historie wakacyjnych znajomości, które zaowocowały dzieckiem, państwo nie zapłaci — grzmiał z trybuny sejmowej. W czasie debaty nad wydłużeniem urlopów macierzyńskich powiedział: Nie ma lepszej inwestycji i nas by tutaj nie było na tej sali, gdyby matki nas nie wypieściły, nie wycieszyły i nie wykarmiły piersią.

 

Jest częstym gościem na antenie Radia Maryja i TV Trwam. Kiedy myślę o mediach, to jako katolik, polityk i poseł czuję się zawstydzony. Nie udało nam się zbudować mediów katolickich. Liberalne są, naszych nie ma. Dobrych gazet brak. I między innymi dlatego taki człowiek jak ojciec Rydzyk zasługuje na szacunek. Ocena Radia Maryja, jaka funkcjonuje, jest przesadna i nieuczciwa. Ja wiem, jak ludzie go słuchają i ile tam dobrych rzeczy się dzieje. A moja mama jak go słucha! przekonuje Cymański.

 

Mimo wyrazistej osobowości, nigdy nie neguje zdania prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego. W sprawach niewygodnych kryje się za jego autorytetem: Czasem w jakiejś sprawie lepiej zdania w ogóle nie mieć. Wtedy lubię cytować prezesa Kaczyńskiego.

 

Na początku IV kadencji zadeklarował posiadanie oszczędności w wysokości 1700 dolarów i 400 DM. Miał także 75-metrowe mieszkanie i nakłady na budowę ośrodka wypoczynkowego w Paromierzu koło Kwidzyna, wartości ok. 20 tys. zł. Zasiadał w Radzie Nadzorczej Banku Spółdzielczego oraz Spółki Wodno-Ściekowej w Malborku. Jeździł oplem kadettem z 1986 roku.

 

Na początku V kadencji Sejmu Cymański zadeklarował posiadanie 600 dolarów oszczędności, dwóch polis ubezpieczeniowych wartości 20 tys. zł i mieszkania 75-metrowego o wartości szacunkowej ok. 80 tys. zł. Jeździł volkswagenem z 1996 r., a jego jedyny dochód stanowiły wynagrodzenia i diety poselskie w wysokości 107 tys. zł. Był zadłużony w BGŻ SA na kwotę 39 tys. zł. Posłowanie nie jest chyba zbyt dochodowe, bo w oświadczeniu złożonym rok później nie ma większych zmian. Jedynie zadłużenie posła zmniejszyło się do 35 tys. zł.

 

Przydatne linki:

Strona sejmowa Tadeusza Cymańskiego

Oficjalna strona PiS

 

Anna Proksa




Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach