25 czerwca 2010 r.
– Udało się nieco złagodzić niektóre niekorzystne dla nas zapisy dyrektywy o emisjach przemysłowych – ocenia Daria Kulczycka, dyrektor departamentu energii i zmian klimatu PKPP Lewiatan. Parlament Europejski prawdopodobnie zgodzi się częściowo na ulgowe traktowanie polskich firm, dzięki czemu krajowy przemysł i energetyka nie będą musiały drastycznie zmniejszyć emisji gazów i pyłów, co mogło kosztować przedsiębiorstwa nawet 50 mld zł.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Dyrektywa o emisjach przemysłowych, nad którą wkrótce będzie głosował Parlament Europejski, zakłada konieczność zmniejszania emisji pyłów i gazów od 2016 roku średnio o połowę. Gdyby została przegłosowana w pierwotnej wersji, polski przemysł i energetyka byłyby zmuszone w wielu przypadkach do szybkiego zamykania przestarzałych zakładów. Redukcja emisji przemysłowych mogłaby kosztować nawet 50 mld zł.
Kilka spraw udało się jednak załatwić po myśli polskich negocjatorów. Przede wszystkim, wprowadzono do 2023 r. okres przejściowy dla ciepłownictwa. Lokalne ciepłownie w Polsce będą więc miały więcej czasu na dostosowanie się do nowych przepisów. W innym przypadku groziło im szybkie zamknięcie. W dyrektywie znajdzie się również tzw. rozwiązanie opt-out dla elektrowni. Instalacje energetyczne, które są przeznaczone do zamknięcia, będą mogły pracować do 2023 r., choć nie więcej niż 17,5 tys. godzin, bez konieczności instalowania urządzeń ograniczających emisję.
Gdyby nie pojawił się ten ostatni zapis, właściciele elektrowni stanęliby przed dylematem: zamknąć instalację lub ponieść ekonomicznie nieuzasadnione koszty urządzeń, które i tak byłyby wkrótce zdemontowane. Ponieważ problem dotyczy wielu polskich (ale także brytyjskich) elektrowni, to decyzja o ich zamknięciu oznaczałaby braki w dostawie prądu.
Wprowadzono także okres przejściowy do czerwca 2020 roku dla dużych instalacji spalania. Zgodzono się na krajowe plany dostosowawcze do nowych wymogów emisji przemysłowych. Państwa członkowskie mają je przedstawić Komisji Europejskiej do 2013 roku. Zobowiążą one operatorów instalacji do otrzymania od krajowego administratora zezwoleń emisji ustalonych w oparciu o najlepsze dostępne techniki.
Decyzje pozostawiono więc państwom członkowskim Wspólnoty, dzięki czemu limity emisji mogą być zgodne z najlepszymi krajowymi, a nie unijnymi standardami. Elastyczność decyzji krajowych została jednak ograniczona do przypadków, gdy koszt implementacji najlepszej, dostępnej technologii w danej, specyficznej instalacji mógłby być nieproporcjonalny do spodziewanych korzyści środowiskowych.
T.Sz., PKPP Lewiatan
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach