Wtorek, 7 II 2012 r.
Nr 15/2012 (1235)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


22 lipca 2010 r.

Timesharing - ostrzeżenia ECK

Timesharing, czyli nabycie przez konsumenta prawa do korzystania z budynku lub pomieszczenia mieszkalnego w oznaczonym czasie każdego roku, które wiąże się z przyjęciem zobowiązania do zapłaty przedsiębiorcy ryczałtowego wynagrodzenia, nie zawsze jest atrakcyjną ofertą. Europejskie Centrum Konsumenckie wyjaśnia, czym jest timesharing i na co należy uważać, by nie dać się oszukać.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Z danych sieci Europejskich Centrów Konsumenckich (ECC-Net) wynika, że zazwyczaj wszystko zaczyna się niepozornie. Zrelaksowani konsumenci są werbowani podczas wakacji, kiedy ich czujność jest osłabiona. Organizatorzy timesharingu często wprowadzają konsumentów w błąd, zachęcając wielkimi wygranymi i nagrodami za udział w bezpłatnej prezentacji ich produktów. Zaproszenia na tego rodzaju spotkania są rozdawane w hotelach, a nawet już na lotniskach. Prezentacje trwają po 3-5 godzin, a „wyjątkowa oferta” obowiązuje tylko danego dnia. Konsumenci wabieni są kolorowymi zdjęciami. Na koniec otrzymują do podpisania obszerną umowę, której często nie czytają.

Timesharing stanowi atrakcyjne rozwiązanie dla osób, chcących mieć gwarancję, że co roku będą mogły spędzać wakacje w ulubionym miejscu. Należy jednak pamiętać, że timesharing jest z założenia umową długoterminową, zawieraną na co najmniej 3 lata. W związku z tym wymaga bardzo dokładnego przemyślenia i kalkulacji nawet najdrobniejszych kosztów. Mimo atrakcyjności oferty, umowy timesharingowe mogą kryć wiele pułapek czyhających na niedoświadczonego konsumenta.

Jeśli okaże się, że konsument podjął pochopną decyzję i podpisał niekorzystną umowę, przysługuje mu prawo do odstąpienia od umowy timesharingowej bez podania przyczyny w terminie 10 dni kalendarzowych. Wystarczy złożenie do przedsiębiorcy pisemnego oświadczenia woli o odstąpieniu. W razie skorzystania z prawa odstąpienia umowa uważana jest za niezawartą, a konsument nie ponosi odpowiedzialności wobec przedsiębiorcy (żądanie zapłacenia „kosztów manipulacyjnych” jest nielegalne).

Z doświadczeń Sieci ECK wynika, że firmy timesharingowe bywają trudne do zidentyfikowania - np. występują problemy z ustaleniem siedziby, która nie jest zarejestrowana, brak o niej informacji w umowie lub po zawarciu kontraktu została zmieniona. Spotykane są przypadki oszustów pobierających opłaty od zmanipulowanych konsumentów, które nigdy nie zostaną zwrócone.

Timesharingowy biznes to jednak nie tylko nieuczciwy marketing. Funkcjonują w nim także przedsiębiorcy, którzy swoją działalność opierają na doświadczeniu, renomie i przepisach prawa. Firmy te często należą do organizacji, takich jak RDO (Resort Development Organisation), których celem jest promowanie uczciwych podmiotów w branży timesharingowej i podtrzymywanie wysokich standardów etycznych. Informacja, że firma jest członkiem organizacji tego typu, stanowi gwarancję jej wiarygodności.

Pod koniec lutego 2011 r. wejdą w życie przepisy tzw. nowej dyrektywy timesharingowej, która powstała po uwzględnieniu dotychczasowych doświadczeń, by lepiej chronić konsumentów przed nadużyciami ze strony nieuczciwych firm timesharingowych.  Czas na odstąpienie od umowy wydłuży się z 10 do 14 dni, a przedsiębiorca będzie musiał dołączyć do niej gotowy formularz rezygnacji. Dyrektywa wprowadza także możliwość wymiany i odsprzedaży praw w ramach timeshare oraz skraca minimalny czas trwania umowy z 3 lat do 1 roku. Ponadto, według nowych regulacji, dopuszczalna będzie jedynie płatność w ratach (a nie jak do tej pory – opłata ryczałtowa).

T.Sz., ECK



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach