25 lipca 2007 r.
Donald Tusk przyznał na konferencji prasowej w Sejmie, po posiedzeniu zarządu krajowego Platformy, że jego partia przygotowuje się do wyborów. Podkreślił też, że chce te wybory wygrać i że w rządzie Platformy będą ludzie „odpowiedzialni i spokojni".
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
— Przyszły rząd PO nie będzie w niczym przypominał układu, który rządzi Polską od dwóch lat. Jesteśmy ludźmi odpowiedzialnymi i spokojnymi — zapewnił lider Platformy.
Obiecał, że jeśli jego partia wygra wybory, to rząd przez nią stworzony będzie koncentrował się głównie na dwóch wyzwaniach: sprawach ochrony zdrowia i przygotowaniach do Euro 2012.
Obecną sytuację na scenie politycznej Tusk nazwał „bijatyką między koalicjantami, która nie rozwiązała dotychczas żadnego problemu w Polsce”. — Nie interesują mnie wypowiedzi Leppera, Giertycha i Kaczyńskiego, bo jest to dla Polaków smutny spektakl. Platformy pojedynek pomiędzy koalicjantami nie interesuje — zaznaczył szef PO.
Pytany o ewentualnego koalicjanta, Tusk stwierdził, że Platforma ma „realną szansę” na samodzielne zwycięstwo w wyborach, ale dodał, że jest możliwy kompromis z tymi, którzy „zaakceptują warunki PO”. — Styl PiS-u uniemożliwia na razie współpracę PO z PiS — oświadczył. Dodał jednak, że być może kampania wyborcza zmusi ugrupowanie Kaczyńskiego do zmiany stylu uprawiania polityki. — Szanujemy wszystkie partie polityczne, rozpatrzymy wszystkie „za" i „przeciw" — zapowiedział czołowy polityk opozycji.
— Uważamy, że słowo „kompromis" nie musi oznaczać kompromitacji — powiedział Tusk. — Nikogo nie będziemy walić po głowie, można uprawiać politykę w warunkach pokoju, a nie wojny — podsumował.
— PO ma zdolność kooperacji w szerokim układzie, to ewenement i poważny kapitał polityczny na przyszłość — skwitował wiceszef partii Bronisław Komorowski.
Wśród słabości obecnego rządu Tusk po raz kolejny zwrócił uwagę na politykę międzynarodową.
— Rząd nie potrafi skupić uwagi na polityce Polski wobec UE, obawiamy się całej serii porażek z polskiej strony. Istotne kwestie, takie jak tarcza antyrakietowa, giną w jazgocie wytwarzanym przez koalicję rządzącą. Dzięki temu, Polacy nie zastanawiają się na przykład nad przegranymi negocjacjami w Brukseli — skomentował.
— Platforma Obywatelska żąda informacji o tym, jaki cel stawia sobie strona Polska, jeśli chodzi o kształt traktatu reformującego UE — podkreślił Komorowski. — PO domaga się także przedstawienia stanowiska polskiego rządu wobec Karty Praw Podstawowych i tzw. mechanizmu z Joaniny — wyliczał wicemarszałek Sejmu. — Z tego, co miało być sukcesem, z mechanizmu z Joaniny, zostało tylko wspomnienie premiera — stwierdził.
Zaapelował też do rządu, by ten w negocjacjach „oparł się na pracach ludzi znających się na rzeczy".
— Życzymy stronnie rządowej pomyślnych negocjacji, chcemy by strona polska mogła określić traktat mianem wspólnego, europejskiego sukcesu — powiedział Komorowski. — Mamy do czynienia z fatalnym wizerunkiem Polski, kraju, który idzie tyłem w kwestii integracji — ocenił.
(M.S.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach