Wtorek, 7 II 2012 r.
Nr 15/2012 (1235)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


11 września 2007 r.

Tusk: Rokita zostaje

Szef PO Donald Tusk po rozmowie z Janem Rokitą powiedział dziennikarzom, że nie ma pomiędzy nimi sporu. Tusk jest przekonany, że Rokita będzie liderem listy PO w Krakowie.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Spór krakowski


Przyczyną sporu był skład krakowskiej listy wyborczej Platformy Obywatelskiej. Wprawdzie na pierwszym miejscu znajduje się Rokita, ale zabrakło na niej miejsca dla ludzi z jego środowiska politycznego. Dalsze miejsca zajmują natomiast partyjni przeciwnicy Rokity, którzy parę miesięcy temu żądali jego usunięcia z Platformy.


W wywiadzie dla radia RMF Jan Rokita stwierdził, że nie może pozwalać na wykorzystywanie swojego nazwiska w walce z Ziobrą przez „dość mizernych” ludzi. Sugerował, że opuści PO i będzie startował w wyborach do Senatu, jako kandydat niezależny.


Donald Tusk stwierdził, że listy będą konstruowane tak, aby zapewnić najlepszy możliwy wynik wyborczy Platformy, a nie pod kątem komfortu jakiegokolwiek jej lidera, także jego samego. Zapewnił jednak, że „na tyle na ile uzna za stosowne" spróbuje przekonać krakowską PO do ludzi, na których zależy Rokicie.

 

Szef PO podkreślił, że ma stały kontakt z Rokitą, rozmawiał z nim również we wtorek i jest przekonany, że Rokita zostanie w Platformie. Zaznaczył jednocześnie, że gdyby Rokita zdecydował się jednak kandydować do Senatu, to i tam miałby pełne poparcie Tuska.


— W PO trwa tworzenie list wyborczych: pierwszą wersję przygotowują zarządy regionów, później proponowany kształt listy jest konsultowany z zarządem krajowym, który może w szczególnych sytuacjach dokonać zmian. Po zarządzie krajowym sprawa wraca do rady regionalnej i decyzja rady regionalnej jest święta — wyjaśniał poseł PO Sławomir Nowak na konferencji prasowej. Ostatni etap to formalna akceptacja list przez Radę Krajową PO.


Druga wojna billboardowa


Przepychanki kadrowe to nie jedyne około wyborcze kłopoty PO. PiS oskarża Platformę o łamanie prawa wyborczego, twierdząc, że jej czarno-białe billboardy są częścią kampanii wyborczej i powinny być podpisane.


Według posła Tomasza Dudzińskiego, PO powinna billboardy zmienić albo z nich zrezygnować. Poseł PiS twierdzi, że na 90 proc. tych plakatów nie ma informacji, że wystawia je PO, chociaż – jak podkreślił – prawo wymaga, by materiały partii politycznych były oznaczone od kogo pochodzą.  — W czasie kampanii trzeba robić wszystko, by uniknąć niejasności. Platforma nie umie stosować prawa — mówił Dudziński.


Politycy PO bronią się twierdząc, że nie może być mowy o kampanii wyborczej, ponieważ komitet wyborczy partii nie został jeszcze zarejestrowany. Sławomir Nowak z PO zapowiedział, że jeśli  Tomasz Dudziński będzie powtarzał swoje „rewelacje" na temat rzekomych nieprawidłowości w kampanii billboardowej Platformy, to sprawa może trafić do sądu.

(A.P.)


Zobacz także:

Czy Rokita opuści PO?

 



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach