1 października 2007 r.
Szef Platformy Donald Tusk zapowiedział w poniedziałek na konferencji prasowej, że po wyborach zwróci się do liderów PiS, LiD i PSL z propozycją rozmowy o „wielkiej koalicji".
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
— Mam plan — przyznał lider PO. — Plan, który nazwaliśmy Koalicją Wielkiej Szansy — wyjaśnił. — Jeżeli rozwój Polski ma się spełnić, jeśli mają powstać mosty, lotniska, drogi i autostrady, jeśli mamy to zrobić wtedy, gdy jest to realne – a więc kiedy jest pomoc europejska – i konieczne – a więc do Euro 2012 – to potrzebna jest zgoda i porozumienie głównych sił politycznych — podkreślił Tusk.
Szef Platformy zapewnił, że 22 października, niezależnie od wyników wyborów parlamentarnych, zaproponuje szeroką koalicję liderom najważniejszych ugrupowań. — 22 października, kiedy poznamy wyniki wyborów, zwrócę się do PiS, LiD, a w szczególności do PSL, trzech głównych obok PO ugrupowań, by spotkać się i porozmawiać o warunkach budowy wielkiej koalicji — powiedział czołowy polityk Platformy.
— Jestem przekonany (…), że tych marzeń, tego wielkiego pragnienia Polaków o cudzie gospodarczym, który jest możliwy, o prawdziwym polskim cudzie gospodarczym nie spełnimy bez fundamentalnego porozumienia głównych sił politycznych — stwierdził i dodał, że zwraca się dziś z apelem, prośbą i pytaniem do wyborców, członków i liderów wszystkich liczących się partii: Czy jesteście gotowi do zawarcia takiej Koalicji Wielkiej Szansy natychmiast po wyborach?
— Ona jest nam potrzebna już teraz, w tej kadencji, bo to kluczowy w historii Polski moment. Doczekamy tego naszego polskiego cudu gospodarczego, jeśli przez te cztery lata, zamiast nieustannej wojny, upokarzania się nawzajem, znajdziemy sposób porozumiewania się na rzecz tego celu — mówił Tusk.
(M.S.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach