Wtorek, 7 II 2012 r.
Nr 15/2012 (1235)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


30 stycznia 2007 r.

Ty świnio

Świnia jest zwierzęciem inteligentnym. Można by rzec, że jest wykształciuchem w świecie czworonogów. W stanie martwym natomiast, czyli jako wieprzowina staje się zwierzęciem politycznym. Minister Lepper trwanie koalicji uzależnia od interwencyjnego skupu wieprzowiny właśnie. Świnie oczywiście nie zdają sobie sprawy, że od ich chrumkania podczas wsuwania paszy treściwej zależy byt najlepszego rządu niepodległej Polski (zdaniem rządu, oczywiście).

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A


Świńska górka ma 130 tysięcy ton. Zdaniem Leppera, trzeba, jak to fachowo nazywa minister, „zdjąć” z rynku co najmniej 80 tysięcy ton. Rolnicy w Polsce byli pierwszymi beneficjentami naszej akcesji do Unii. Pierwsi zobaczyli żywą gotówkę na swoich kontach. I to od hektara, a nie w zależności od rodzaju produkcji. Bruksela, chroniąc europejską samowystarczalność żywnościową dopłaca do rolników, żeby im się opłacało. Do naszych również. Teraz oprócz dotacji z Unii producent świniny dostanie prezent w postaci „zdjęcia” z rynku. Cena skoczy do proponowanego przez resort pułapu 3,80 – 3,90 za kilogram rąbanki i rolnik z dziękczynnym zdziwieniem zauważy, że znowu się opłaca. Nie dlatego, że zjemy pięć razy więcej karczku i kaszanki, tylko minister załatwił. Dobuduje taki gospodarz 300 metrów chlewika i weźmie na utrzymanie 400 wieprzków więcej. Tych rolników w całej Polsce znajdzie się kilku i za jakiś czas świńska górka urośnie po dwakroć. Na to, larum podniosą producenci wołowiny, bo oni też będą chcieli zdjęcia z rynku. Dołączą ci od kurczaków i kukurydzy. I zacznie się polka galopka. Zdaniem Leppera, systemowym rozwiązaniem jest powrót do umów kontraktacyjnych między rolnikami a zakładami przetwórczymi. W których ustalona będzie (odgórnie oczywiście, bo po co rynek do interesu dopuszczać) cena gwarantująca zysk rolnikowi. Wprawdzie producent kiełbasy jak mu będzie za drogo w Polsce będzie chciał kupić wieprzka we Francji albo Rumunii, ale wystarczy wtedy postawić kolejne ultimatum: albo cła zaporowe, albo wychodzimy z koalicji.


Cała Europa z wsią miała problem. Miliardy wydawane były na restrukturyzację. Żeby jeden chłop żył z magazynów, inny z suszarni, a jeszcze inny z dystrybucji pasz. A wioska z turystyki. U nas znajduje się kolejny raz „rozwiązania systemowe”. Tu się zdejmie, tam dopłaci, byle chłop za widły nie złapał.


Jednocześnie prasa donosi, że wzrasta sprzedaż luksusowych ciągników i innych maszyn. Takich z klimą i GPS-em. Dystrybutorzy nie nadążają z realizacją zamówień. Kto to kupuje? Bo przecież nie polski rolnik przygnieciony nieopłacalną wieprzowiną.


Paweł Ławicki




Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach