Piątek, 25 V 2012 r.
Nr 75/2012 (1295)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


10 kwietnia 2007 r.

Ukraina czeka na wyrok sądu konstytucyjnego

W ciągu świąt nie doszło do rozwiązania konfliktu pomiędzy zwolennikami premiera Janukowycza i prezydenta Wiktora Juszczenki. Przez kilka ostatnich dni obie strony demonstrowały w Kijowie. Protestujący starają się wpłynąć na wyrok sądu konstytucyjnego, który zdecyduje o legalności dekretu prezydenta o rozwiązaniu parlamentu.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Podczas świąt zebrała się także Rada Najwyższa Ukrainy. Parlamentarzyści zwrócili się o pomoc do krajów zachodnich. Zarzucają prezydentowi próbę zamachu stanu i wywieranie wpływu na sędziów trybunału, który ma rozstrzygnąć o legalności decyzji.


Prezydent Juszczenko, w transmitowanym przez telewizję orędziu wielkanocnym, zapowiedział, że nie cofnie dekretu o rozwiązaniu parlamentu. Podkreślił też, że Ukraina jest bezpieczna, a konfliktów społecznych nie będzie.


Tymczasem w Kijowie tworzą się dwa ośrodki protestów. Przez całe święta demonstrowali zwolennicy premiera Janukowycza. W sobotę zebrało się w stolicy 10 tysięcy przywiezionych ze wschodu kraju zwolenników koalicji. Niebiescy demonstrowali także przed siedzibą Państwowej Komisji Wyborczej. Na poniedziałek zapowiedziano ogromny wiec na Majdanie — placu, na którym rozegrała się „pomarańczowa rewolucja”. Zimno i deszcz oraz fakt, że poniedziałek to na Ukrainie dzień wolny od pracy spowodowały, że wiec się nie udał. Zapowiedziano jednak kolejne demonstracje.


Zwolennicy „pomarańczowej rewolucji” rozpoczynają we wtorek akcję „precz ze zdradą”. Do tej pory partie Nasza Ukraina i Blok Julii Tymoszenko nie wyprowadzały ludzi na ulicę, w końcu zapadła jednak decyzja o konieczności takiego kroku. Najbliższe dni będą więc w stolicy Ukrainy bardzo gorące.


Ostatecznym rozwiązaniem ma być wyrok sądu konstytucyjnego, który zdecyduje o legalności zaskarżonej decyzji prezydenta. I tu panuje jednak niepewność. Zwolennicy premiera Janukowycza twierdzą, że prezydent wywiera naciski na sędziów. We wtorek pojawiły się informacje o tym, że wyrok może zapaść dopiero 27 maja tego roku. Jest to dzień, na który prezydent zaplanował przyśpieszone wybory do parlamentu. Taki obrót sprawy dodatkowo skomplikuje sytuację.


Z sytuacji na Ukrainie korzystają politycy państw o silnej władzy prezydenckiej. Prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew powiedział, że demokratyzacja w krajach Azji i Europy Wschodniej wymaga powolniejszego tempa i brania pod uwagę uwarunkowań kulturowych. Podkreślił, że Ukraina „bezmyślnie kopiowała wzorce zachodnie”, a to doprowadziło do obecnego kryzysu. Prezydent usprawiedliwiał w ten sposób swoje absolutną władzę. Nazarbajew rządzi Kazachstanem od 1989 roku. Początkowo był sekretarzem partii komunistycznej, a następnie prezydentem kraju.


O przyczynach konfliktu można przeczytać w osobnym artykule.


(M.G.)




Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach