5 lutego 2007 r.
Rozmieszczenie elementów tarczy antyrakietowej w Czechach i w Polsce jest bezpośrednim zagrożeniem dla bezpieczeństwa Ukrainy. Takie stwierdzenie padło z ust wicepremiera ukraińskiego rządu – Mykoły Azarowa.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Są to pierwsze tak jednoznaczne wypowiedzi przedstawiciela ukraińskiego rządu w sprawie tarczy antyrakietowej. Są zdecydowanie krytyczne. Wicepremier Azarow uważa, że partnerstwo pomiędzy Polską i Ukrainą pozostaje jedynie w sferze deklaracji. Zarzucił Polsce brak konsultacji w sprawie tarczy.
— Kiedy rzecz dotyczy prawdziwie strategicznych interesów, to z nami jako partnerami, niestety, nikt się za bardzo nie liczy. Czas już przejść od mitów i fantazji do realnego życia, widzieć świat takim, jaki jest, a nie żyć iluzjami — stwierdził Azarow.
Wicepremier ukraińskiego rządu uważa, że „można mówić o zagrożeniu ze strony Korei Północnej i Iranu, ale rakiety rozmieszczone w naszym sąsiedztwie staną się przede wszystkim celem ataków z każdej strony, a że jest to obok nas, oznacza to wciąganie Ukrainy w otwarty konflikt”.
Azarow porównał amerykańskie plany do zimnowojennych gier USA i ZSRR. — A jak zareagowałoby polskie kierownictwo, jeśli na przykład Rosja zaproponowałaby, a my byśmy się zgodzili, na rozmieszczenie systemów obrony przeciwrakietowej przy granicy z Polską? A jak zareagowali Amerykanie, kiedy Związek Radziecki rozmieścił rakiety na Kubie? Przypomnijcie sobie kryzys kubański w latach 60.! Jaka była reakcja? Taka właśnie powinna być nasza reakcja, dlatego, że zagraża to przede wszystkim Ukrainie — powiedział.
Oficjalnego stanowiska ukraińskiego rządu jak do tej pory brak. Wypowiedzi wicepremiera, chociaż nieoficjalne, mogą świadczyć o zmianie rządowej polityki. Pod koniec stycznia z rządu odszedł prozachodni minister spraw zagranicznych – Borys Tarasiuk. Pod jego kierownictwem MSZ wydało komunikat, w którym uznało budowę tarczy rakietowej za element wojny z terroryzmem. „Doświadczenie wspólnego z Rosją wykorzystywania znajdujących się na Ukrainie nowoczesnych stacji systemu ostrzegania o ataku rakietowym daje podstawy, by twierdzić, że rozmieszczenie na terenie Czech i Polski elementów obrony przeciwrakietowej wzmocni potencjał społeczności międzynarodowej w zapobieganiu groźbie rozprzestrzeniania i użycia broni rakietowo-jądrowej” - napisano w komunikacie ministerstwa.
Prozachodni zwolennicy prezydenta Juszczenki tracą wpływy na politykę zagraniczną, a premier Janukowycz jest wyraźnym zwolennikiem polityki prorosyjskiej.
Brak oficjalnego stanowiska tłumaczony jest niedostatkiem wiadomości i kontaktów z polskimi władzami. Dlatego strona ukraińska nie zna szczegółów przedsięwzięcia. Strona ukraińska twierdzi, że polski rząd nie wykazuje inicjatywy potrzebnej do wzajemnych ustaleń.
(źródło: PAP)
(M.G.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach