Piątek, 25 V 2012 r.
Nr 75/2012 (1295)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


16 listopada 2006 r.

Waldemar Pawlak

Polityk, dwukrotny premier Polski, dwukrotnie pełnił też funkcję prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego. Na swoim blogu pisze: „Polska to ciekawy kraj. W zasadzie niepotrzebna nam reszta świata. Jesteśmy tak bardzo zajęci sobą i swoimi fobiami i frustracjami, że nie zauważamy jak zostajemy sami na kłótliwym peronie. A ostatnie pociągi odjeżdżają.”

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Urodził się 5 września 1959 r. w miejscowości Model (obecne woj. mazowieckie). Ukończył Wydział Samochodów i Maszyn Roboczych Politechniki Warszawskiej. W grudniu 1981 r. uczestniczył w strajkach na tej uczelni. W czasie stanu wojennego pracował jako nauczyciel podstaw obsługi komputera w szkole podstawowej w Pacynie. Od 1984 r. prowadzi 17-hektarowe gospodarstwo rolne we wsi Kamionka koło Pacyny (dawne woj. płockie). Przed wejściem w świat polityki był dziennikarzem „Tygodnika Płockiego”.


Karierę polityczną rozpoczął w 1985 r., wstępując do Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, z listy którego został posłem Sejmu kontraktowego (1989 r.). Po rozwiązaniu ZSL przeszedł do PSL „Odrodzenie". W 1990 r. został członkiem Polskiego Stronnictwa Ludowego (od czerwca 1991 do października 1997 był prezesem Naczelnego Komitetu Wykonawczego tej partii). Z powodzeniem skonsolidował stronnictwo podzielone za prezesury Romana Bartoszcze.


Po upadku rządu Jana Olszewskiego, 5 czerwca 1992 r. Lech Wałęsa desygnował Pawlaka na premiera, ale misja stworzenia chrześcijańsko-ludowo-liberalnego rządu nie powiodła się (tzw. „33 dni Pawlaka"). Niedługo przed dymisją pojawiła się tzw. „afera InterArms" — firma należąca do kolegi Pawlaka ze studiów, która komputeryzowała administrację rządową, znalazła się na skraju bankructwa, a mimo to (jak podejrzewano) szykowano dla niej kolejne kontrakty rządowe. Od tego czasu Pawlak jest szczególnie uczulony na działania związane ze służbami specjalnymi. W obecnej kadencji Sejmu jako pierwszy zwracał uwagę na to, że minister sprawiedliwości dąży do nadmiernego wydłużenia okresu przechowywania billingów rozmów telefonicznych (przepis ten został w końcu odrzucony przez Sejm).


Po wyborach parlamentarnych w 1993 r. i stworzeniu rządu koalicyjnego SLD-PSL Pawlak ponownie został premierem. Do dymisji podał się w lutym 1995 r. po kolejnym kryzysie politycznym koalicji. W tym samym roku kandydował na urząd Prezydenta RP, uzyskując 4,3 proc. głosów w I turze wyborów. Ten słaby wynik był jednym z pretekstów do zastąpienia go na stanowisku prezesa PSL przez Jarosława Kalinowskiego.


Do 2005 r. pełnił funkcję prezesa zarządu Warszawskiej Giełdy Towarowej (tworzył internetowy system aukcyjny). Zrezygnował z niej przed wyborami parlamentarnymi.


29 stycznia 2005 r. ponownie wybrano go na prezesa PSL, a 1 października 2005 r. na przewodniczącego klubu parlamentarnego PSL. Od 9 listopada 2005 r. zasiada w sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej oraz w Komisji Infrastruktury. Jest prezesem Zarządu Głównego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych w randze generała.


Po upadku koalicji PiS-Samoobrona-LPR dostał propozycję wejścia do rządu. Trudną decyzję opóźniła afera z tzw. „taśmami prawdy", czyli korupcja polityczna, jakiej dopuścili się ministrowie PiS. — Trzeba oczyścić sytuację polityczną i doprowadzić do stanu, w którym będzie można poważnie rozmawiać — powiedział Pawlak. Złożył propozycję zawarcia paktu dobrej woli: — Dajmy sobie czas na przemyślenie, co jest dla kraju najważniejsze, takie 90 dni na załatwienie tego, co najpilniejsze dla kraju i dla ludzi. Jeżeli się okaże, że nie da rady, to po tych 90 dniach, po Nowym Roku — mówiąc potocznym językiem — znowu się w polityce weźmiemy za łby i doprowadzimy do wcześniejszych wyborów.


Słyszymy ostatnio wiele opinii, że to my, jako PSL decydujemy, w jaką stronę potoczą się bieżące wydarzenia. Gdyby PSL decydowało, to mielibyśmy już w Polsce spokój i stabilizację. Nam pozostawia się nie wybór drogi, lecz możliwość poparcia jednej ze zwalczających się stron — PiS lub PO" — napisał 4 października 2006 r. w swoim blogu.


Anna Proksa



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach