Piątek, 25 V 2012 r.
Nr 75/2012 (1295)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


13 grudnia 2006 r.

Wałęsa: Nie mieliśmy szans na inną walkę i na inne rozwiązania

W radiowych „Sygnałach Dnia” Lech Wałęsa, wspominając stan wojenny, przyznał, że nie chce pamiętać tamtych czasów: — Staram się pamiętać to, co się rodzi, co daje perspektywy, a nie co jest tragiczne.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Były przywódca „Solidarności” zaapelował o ostrożność w osądzaniu generała Wojciecha Jaruzelskiego i jego pokolenia. Choć on sam — jak mówił — postąpiłby inaczej niż Jaruzelski, to pokolenie generała, który ogłosił stan wojenny, jest według Wałęsy „pokoleniem nieszczęśliwych czasów”.


Lech Wałęsa stwierdził, że odpowiedzialność za komunizm w Polsce i w konsekwencji za stan wojenny spoczywa również na państwach zachodnich, które nie udzieliły Polsce pomocy. Dodał też, że nie doszłoby do komunizmu, gdyby Zachód wsparł Polskę w 1939 i później, w 1945 roku. — Gdyby nas nie zdradzono w 1939, gdyby nas nie zdradzono w 1945, i to Zachód tego nie dokonał, no to byśmy nie mieli... Sowieci tylko skorzystali, wchodząc do Polski, skorzystali ze zdrady i nas wchłonęli do systemu i do tej orbity — podkreślił były prezydent.

 

Zauważył też, że Polska w tamtych czasach nie miała szansy na inną walkę. — Ewolucja kosztuje, nie ma krwi, nie ma wielu innych elementów, ale kosztuje właśnie takim rozmazaniem, taką niepewnością, takimi niewyrównanymi rachunkami. Tak, taką drogę wybraliśmy. A na innej drodze, jestem całkowicie przekonany po 25 latach, że nie mieliśmy szans inaczej zwyciężyć — mówił na antenie radiowej Jedynki.


Zapytany o wczorajsze przemówienie Lecha Kaczyńskiego i stwierdzenie, że dzień 13 grudnia był dniem dramatycznym, ale wojna, która się wtedy zaczęła, była wojną zwycięską, przypomniał swoje własne słowa sprzed 25 lat: — W momencie internowania mojego powiedziałem, (...) że my zwyciężyliśmy, że ja zwyciężyłem, że ostatnie gwoździe do trumny komunistycznej wbiliście wy, panowie, którzy chcecie mnie aresztować i dotąd powiedziałem dobrze, tylko powiedziałem pół zdania za dużo: „Przyjdziecie na kolanach prosić Lecha Wałęsę, by wam pomógł z tego wyjść”. To było niepotrzebne i przestrzeliłem — dodał były prezydent.

(M.S.)



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach