22 października 2007 r.
— Uratowaliśmy honor. Cieszę się, że Polacy potrafili się zmobilizować — tak o wynikach wyborów powiedział w TVN24 były prezydent Lech Wałęsa.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Zdaniem Wałęsy nowa ekipa poprawi przede wszystkim wizerunek Polski za granicą, który za rządów PiS-u — jak to określił były prezydent — był skandaliczny.
Wałęsa zaznaczył, że da z siebie wszystko, aby wesprzeć Platformę. W jego ocenie Polska po rządach, za które musiał się on wstydzić, zasługuje na sukces. — Zaangażuję się w to, co teraz będzie się działo w kraju — choć nie jestem o to proszony — bo Polska potrzebuje dobrych rządów — zapewnił.
Platforma według byłego prezydenta najprawdopodobniej będzie rządzić samodzielnie. Wałęsa uważa, że część polityków PiS-u zasili szeregi PO. — Nie wszyscy są tam skrzywieni — podsumował.
— Jarosław Kaczyński powinien być rozliczony ze swoich rządów. Jeśli zostanie dobrze sprawdzony, będzie miał kłopoty — stwierdził Wałęsa. Dodał, że choć jest przeciwny tego typu działaniom, to w Polsce działy się rzeczy tak skandaliczne, iż trzeba to zrobić.
— Uratowaliśmy honor, teraz trzeba ponaprawiać szkody i zabezpieczyć, żeby nie dało się narobić podobnego bałaganu — powiedział Wałęsa na antenie radia TOK FM.
— Potrzebne jest porozumienie ponad podziałami. Powinniśmy usiąść i na bazie wszystkich mankamentów z rządów Kaczyńskich popatrzeć i pozakładać zapory — ocenił Wałęsa. — Trzeba zabezpieczyć, by nikt się nie szarogęsił (…), byśmy się nie ośmieszali wobec świata. Polacy muszą być wreszcie mądrzy — tłumaczył.
Komentując frekwencję, były prezydent nie krył rozczarowania. — Myślałem, że tym razem rodacy przejmą się rolą i będzie 70 proc., dlatego bardzo jestem niezadowolony. Nie kochamy naszej ojczyzny. Pięćdziesiąt parę procent? Czterdzieści procent (stoi) z boku w sytuacji, kiedy ojczyzna jest w tarapatach? — pytał w TOK FM.
(M.S.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach