Piątek, 25 V 2012 r.
Nr 75/2012 (1295)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


22 stycznia 2007 r.

Ważą się losy ministrów

Jarosław Kaczyński zakończył przegląd ministerstw, a media spekulują na temat przyszłości szefów resortów. Według nieoficjalnych informacji zagrożeni są minister obrony Radosław Sikorski, minister transportu Jerzy Polaczek oraz minister gospodarki Piotr Woźniak.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Według „Rzeczpospolitej" Radosław Sikorski będzie dalej kierował resortem obrony. Wprawdzie minister miał kilka wpadek – decyzję o wysłaniu polskich żołnierzy doi Afganistanu ogłosił w USA, co zostało źle przyjęte przez polityków PiS, niechętny był także pomysłowi degradacji gen. Jaruzelskiego. Nie są także tajemnicą napięte stosunki Sikorskiego z prezydentem Lechem Kaczyńskim, zwierzchnikiem sił zbrojnych. Ostatnim zgrzytem była zablokowana przez Prezydenta próba odwołania szefa sił powietrznych gen. Stanisława Targosza. Sikorski ma kłopoty także w resorcie – popadł w konflikt z Antonim Macierewiczem, byłym wiceministrem i likwidatorem WSI, a dziś szefem kontrwywiadu wojskowego.


Jednak premier nie zamierza odwoływać Sikorskiego, dowiedziała się „Rz". Potwierdza tę informację rzecznik rządu Jan Dziedziczak, według którego minister obrony wypadł podczas oceniającej jego resort rozmowy z premierem. Nie bez znaczenia dla przyszłości ministra jest fakt, że w PiS nie ma osoby która mogłaby Sikorskiego na tym stanowisku zastąpić.


Według polityków PiS, premier nadal waha się, czy odwołać ministra transportu Jerzego Polaczka., którego miałby zastąpić wiceszef klubu parlamentarnego PiS i wiceszef sejmowej Komisji Infrastruktury – Krzysztof Tchórzewski. Sam Tchórzewski nie chce komentować tych doniesień.


Niejako przy okazji przeglądu pracy resortów kłopoty ma Przemysław Gosiewski. „Dziennik" pisze, że premier skarcił go za podważanie pozycji rzecznika rządu. W wypowiedziach dla mediów Gosiewski sugerował, że nader oszczędne wypowiedzi Jana Dziedziczaka na temat wniosków płynących z przeglądu resortów wynikają po prostu z jego nikłej wiedzy na ten temat. — Mam na ten temat inną wiedzę, a w odróżnieniu od pana Dziedziczaka uczestniczę w przeglądzie resortów — powiedział Gosiewski dziennikarzom.


Wśród polityków PiS przeważa opinia, że Przemysław Gosiewski zbyt wielką wagę przywiązuje do swojej obecności w mediach, stąd czasami niepotrzebne, lub nie do końca przemyślane wypowiedzi.


Według „Dziennika" tę przypadłość Gosiewskiego zauważa także premier, który przesunięciem z funkcji szefa klubu parlamentarnego PiS do kancelarii premiera, chciał odciągnąć go od mediów.


(A.P.)

 



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach