31 lipca 2007 r.
Rząd wyklucza możliwość spełnienia żądań stawianych przez LiS — tak wynika z wypowiedzi wicepremiera Gosiewskiego. Na antenie „TVN24” odrzucił on warunki, od których politycy LiS uzależniali dalsze trwanie koalicji.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Politycy Samoobrony i LPR domagali się w poniedziałek powołania Krzysztofa Sikory (związanego z Samoobroną) na stanowisko ministra rolnictwa, przywrócenia na stanowisko sekretarza stanu w UKIE Daniela Pawłowca (LPR) oraz powołania komisji śledczej do wyjaśnienia akcji CBA w ministerstwie rolnictwa. Dodatkowo politycy LiS chcieli, aby premier wyjaśnił, czy słowa rzecznika rządu, który wykluczył rozmowy z Andrzejem Lepperem są oficjalnym stanowiskiem Jarosława Kaczyńskiego.
Tymczasem Gosiewski nie widzi szans na spełnienie warunków LiS-u. — Pan Sikora nie jest chyba dobrym kandydatem na ministra rolnictwa. Nie widzę podstaw, by pan Pawłowiec wrócił — stwierdził wicepremier w „Faktach TVN” i zapowiedział, że żadna komisja śledcza nie powstanie.
Słowa Gosiewskiego musiały wystarczyć w poniedziałek politykom LPR i Samoobrony. Nie doszło bowiem do wieczornego spotkania kierownictwa trzech partii koalicyjnych. Według polityków PiS, do odwołania spotkania doszło wyłącznie z przyczyn technicznych.
Krzysztof Filipek z Samoobrony zapowiada, że dalsze rozmowy odbędą się we wtorek rano. Adam Lipiński zaprzecza tym informacjom. — Będzie rutynowe spotkanie z Filipkiem, ale na razie wykluczam kontynuowanie rozmów na temat przyszłości koalicji — zapowiedział. Słów Filipka nie potwierdzają też politycy LPR. Sekretarz generalny tej partii Radosław Parda stwierdził, że jego ugrupowanie nie otrzymało żadnego zaproszenia na wtorkowe rozmowy. Z kolei Adam Lipiński nazwał tę wypowiedź „subtelnym zerwaniem koalicji”. — Nie ma sensu spotykać się z przedstawicielami LPR, skoro nie ma na spotkaniu Romana Giertycha. Oni są niedecyzyjni — stwierdził Lipiński.
Tymczasem premier Jarosław Kaczyński spełnił jeden z warunków polityków LPR i Samoobrony i wyjaśnił, że słowa rzecznika rządu, który wykluczył dalsze rozmowy z Andrzejem Lepperem to jego oficjalne stanowisko. — Słowa Dziedziczaka to były moje słowa, on mnie zacytował. Nie będzie rozmów z Lepperem, jako kandydatem na stanowiska państwowe w moim rządzie — zapowiedział premier we wtorkowych „Sygnałach Dnia”.
(M.G.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach