10 kwietnia 2007 r.
Zdaniem dwóch posłów LPR polscy sportowcy, skoro są dotowani przez państwo, powinni występować w biało-czerwonych strojach. Ich zdaniem niebieski kombinezon Otylki obraża uczucia narodowe, wprowadzając przy okazji w błąd innych pływaków.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Posłowie Błażak i Zadora nie mają rozmachu i wyobraźni. Chociaż kierunek myślenia słuszny, patriotyczny, to jednak za mało w tej poselskiej interpelacji ducha polskości. Należy jak najszybciej wprowadzić zasadę, że wszystko, co dotowane i sponsorowane przez polskie państwo powinno być biało-czerwone. Na początek Lasy Państwowe proponuję. Taka sosna — symbol od czasów Żeromskiego, albo wierzba płacząca pochylona nad fortepianem Chopina. Dlaczego są zielone? Biało-czerwone powinny być. Podobnie jak najbardziej polska z polskich rzek — Wisła. Lewobrzeżna biała, prawobrzeżna czerwona. Wszyscy posłowie, skoro dotowani przez państwo, też powinni być biało-czerwoni. Rząd powinien mieć taką biel i czerwień na sobie, że od razu każdy minister w Brukseli pozna, skąd premier Kaczyński przyjechał. Samochody rządowe należy przemalować na narodowe barwy. Dotyczy to również samolotów F-16 i w ogóle całego uzbrojenia naszej Armii. Jak w Afganistanie zobaczą biało-czerwonego Rosomaka, będą mogli sprawdzić w Wikipedii, że z Polski i mniej przydzwonić z ręcznego granatnika ppanc. Oczywiście mundury wojskowe, policyjne, celnicze, leśnicze itp. też flagowo-twarzowo uszyć należy. Wiadomości TVP niech czym prędzej zmieniają scenografię. Tak, tak, sporo jeszcze do zrobienia panowie z LPR, a wy tylko o sportowcach. Co to za minimalizm? Naród oczekuje większej kreatywności.
Bo jak na razie, to tylko Piotr Rubik stojący obok Michała Wiśniewskiego zasługują na szacunek, uznanie i biało-czerwoną płytę.
Paweł Ławicki
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach